sobota, 19 sierpnia 2017

GO TO SCHOOL BOOK TAG! ♥

Hejka! Jako że, niestety, powoli zbliża się kolejny rok szkolny postanowiłam odpowiedzieć na pytania ze szkolnego TAGu, który okazał się autorskim TAGiem Izy (mam nadzieję, że nie pomyliłam imienia) z bloga Poczytajmy coś, na którego oczywiście Was zapraszam (KLIK).
Przejdźmy do pytań! :)

1. Nowe zeszyty, czyli postać, która chce zacząć swoje życie od nowa.

Myślę, że do tej kategorii idealnie pasuje Jude z "Małego życia" (recenzja KLIK), który chce się odciąć od wydarzeń z przeszłości i zacząć żyć z "czystą kartą".


2. Przybory do pisania, czyli autor, którego styl przemawia do nas najbardziej.

Niezmiennie od kilku lat powtarzam, że są to autorzy: John Green i Matthew Quick. Dodałabym jeszcze J.K Rowling, ale jakby nie patrzeć, jej autorstwa czytałam tylko Harry'ego Pottera, więc powiedzmy, że jeszcze muszę się upewnić :)

3. Podręczniki, czyli postać, która uwielbiała naukę.

Nie chcę powtarzać odpowiedzi Izy, bo też bym przypasowała do tej kategorii oczywiście Hermionę, ale postawię na Spencer z PLL, która jest moją ulubioną bohaterką ze Słodkich Kłamstewek.

4. Plecak, czyli książka, którą miałabyś ochotę schować na samo dno plecaka.

Wybieram pierwszy tom HP, czyli "Harry Potter i kamień filozoficzny". Mając ją przy sobie może będzie mi łatwiej udawać, że jestem w Hogwarcie a nie w tej okropnej, mugolskiej szkole haha.


5. Pierwszy dzwonek, czyli książka, która mimo upływu czasu ciągle dźwięczy ci w głowie.

Taką książką jest "Alicja w Krainie Czarów". Czytałam ją, kiedy byłam mała i mam do niej ogromny sentyment, dlatego też czasami po nią sięgam i wiem, że zawsze zostanie w mojej głowie i sercu ♥


6. Wredny nauczyciel, czyli książka, przy czytaniu której towarzyszyły ci negatywne emocje.

Do tej kategorii przyporządkuję książkę "Miłość za wszelką cenę". Nie chodzi o jakość powieści, ale o wydarzenia, które przyprawiły mnie o pewne obrzydzenie i byłam autentycznie przerażona tym, co człowiek może wyrządzić drugiemu.



7. Klasowy żartowniś, czyli autor z poczuciem humoru.

W roli żartownisia widzę Johna Greena, gdyż w chyba we wszystkich jego książkach są jakieś zabawne dialogi i nie ma książki jego autorstwa, przy której bym się nie uśmiechnęła.

8. Klasowa para, czyli książkowa para, która na początku cię irytowała, a potem się do niej przekonałaś.

Taką parą jest Warner i Julia z serii Dotyk Julii. Nie chcąc spojlerować, wspomnę tylko, że z początku uważałam, że Warner tylko przeszkadza i nie jest on nikomu do szczęścia potrzebny. Musiało minąć trochę czasu (a właściwie stron) zanim zaczęłam go akceptować jako partnera dla Julii.

9. Przyjaciel z ławki, czyli postać, z którą mogłabyś się zaprzyjaźnić.

Co za okropne pytanie! Nie wiem, czy jestem w stanie wybrać tylko jedną postać, bo z samej serii Harry Potter mogłabym mieć za przyjaciela Hermionę, Rona, Draco...
Oprócz nich oczywiście chciałabym się zaprzyjaźnić z Małym Księciem, z Anią Shirley i z wielooooma innymi postaciami.

10. Nauka, czyli książka, która dużo cię nauczyła.

Nie mogłabym odpowiedzieć inaczej, zdecydowanie "Mały Książę". Uważam, ze jest to książka, która przekazuje najważniejsze wartości, pokazuje kruchość człowieka i jest to absolutnie konieczna pozycja każdego czytelnika (nieczytelniczka też haha).




- Na pustyni jest się trochę samotnym. 

- Równie samotnym jest się wśród ludzi.



niedziela, 13 sierpnia 2017

MOJA NOWA BIBLIOTECZKA! ♥

Dzień dobry! Dzisiaj przychodzę do Was z postem, którego nawet ja się nie spodziewałam, że będę dodawać w najbliższym czasie.
Wprowadzę Was do tematu...
Moja biblioteczka była nieokrzesana, jeśli mogę tak powiedzieć haha, właściwie nie istniała. Trochę książek na regale, trochę na komodzie, trochę nad biurkiem. Tak "poukładane" były moje książki przez kilka lat, aż wreszcie stwierdziłam, że nie ma tak, jadę do Ikei po regał.
Nie myślcie sobie, że jako blogerka mam nie wiadomo ile książek, bo niestety, zwykle wypożyczam po prostu z biblioteki i koniec końców swoich własnych skarbów mam tylko tyle, że na sześciu półkach pomieściłam je prawie wszystkie (wydania kieszonkowe mają swoje miejsce nad biurkiem).
Wolałam zachować porządek i mieć książki w jednym miejscu, bo to duże uproszczenie. Może już widzieliście zdjęcie biblioteczki na moim instagramie, na którego serdecznie zapraszam (KLIK), teraz jednak wrzucę więcej zdjęć, żeby wyładować na Was swoją radość, że w moim pokoju zapanował porządek, chociaż z książkami!





niedziela, 6 sierpnia 2017

"SZEPTEM" RECENZJA ♥


"Człowiek jest wrażliwy, bo zna ból i krzywdę."





Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata…

Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że…
Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.

Ale cicho sza… Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Witam, przygotowałam dla Was recenzję książki "Szeptem", której myślę, że długo przedstawiać nie trzeba, bo jest ona całkiem znana. Sama o niej wiedziałam już sporo, zanim ją przeczytałam, głównie od Julki Prokop (KLIK). 
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się wiele po tej serii, bo mojej przyjaciółce nie przypadła do gustu a często podobają nam się te same książki, więc jej opinię zawsze biorę pod uwagę. Zabrałam się jednak do lektury, bo "Niebezpieczne kłamstwa" autorstwa tej samej autorki bardzo mi się podobały i chciałam porównać te jej dzieła. 

"Szeptem" jest opowieścią opisaną z perspektywy pozornie zwykłej uczennicy, Nory. Dziewczyna w końcu poznaje chłopaka, Patcha, który wydaje się jej niebezpieczny, ale w tajemniczy sposób pociągający. Poznajecie? O tak, tak właśnie brzmi początek fabuły kiepskiej książki dla młodzieży. Mam wrażenie, że to mocno oklepany motyw i szczerze mówiąc czytanie "Szeptem" na początku trochę mnie śmieszyło, bo z każdym kolejnym zdaniem zaskakiwało mnie to, jak bardzo schematyczna ta książka jest. Przynajmniej się nie wynudziłam! 

Trochę byłam zawiedziona sama sobą, bo nawet momentami mi się podobało. Po prostu brakowało mi chyba takiego odmóżdżacza, ale chyba już jestem za stara na takiego typu wątki romantyczne, bo Patch nie skradł mi serce, ale jestem pewna, że piętnastoletnia ja z pewnością uległaby jego urokowi. 
Mimo że nie była to całkiem beznadziejna książka to nie jestem ciekawa, co się wydarzy w kolejnych tomach, jednak słyszałam, że coś się rozkręca, więc kto wie, może kiedyś sięgnę po drugą część? Dajcie znać, co Wy sądzicie o serii Szeptem i czy warto sięgać po kolejne części! 
Tymczasem żegnam się z Wami i do następnego posta!

Moja ocena: 5/10


"- Nie umawiam się z nieznajomymi. - oświadczyłam. 
- Na szczęście ja tak. Przyjadę o piątej."