poniedziałek, 31 lipca 2017

PODSUMOWANIE MIESIĄCA ♥

Witam, witam. Mam nadzieję, że spędzacie te wakacje bardziej aktywnie niż ja i świetnie się bawicie a przy okazji wiele czytacie! Chcecie co jakie książki w tym miesiącu ja dodałam do przeczytanych? Zapraszam ♥

To pierwsza książka przeczytana przeze mnie w lipcu. Nie będę się teraz o niej rozpisywać, bo jej recenzja już pojawiła się na moim blogu, serdecznie zapraszam do zajrzenia. Jeśli chodzi o ogólną opinię, powiem tylko, że od kiedy przeczytałam "Małe życie", jest to jedna z moich ulubionych książek.
Moja ocena: 10/10
Recenzja: KLIK
Kolejną książką jest "Między książkami". Jej recenzja również się pojawiła (brawo ja), więc zapraszam. Jeśli nie chce Wam się jej w tym momencie zobaczyć to wiedzcie tyle: tę książkę trzeba przeczytać!
Moja ocena: 9/10
Recenzja: KLIK

To pozycja, o której bardzo mało osób słyszało. Powiem szczerze, że ja też sobie w ogóle nie zdawałam sprawy, że taka książka istnieje, ale zupełnie przypadkiem natknęłam się na nią w Matrasie, bo okładka wpadła mi w oko.
Jest tutaj opisana historia Antoine'a de Saint Exupery'ego, jego żony i jego kochanki. Przyznam, że niezbyt podobało mi się to, jak pisarz został pokazany w tej powieści. Reszta była całkiem przyjemna, historia była przedstawiona z różnych perspektyw i miło spędziłam czas z tą książką.
Moja ocena: 7/10

Recenzję "Szeptem" mam w planach, bo właśnie niedawno skończyłam czytać pierwszy tom serii o takim samym tytule. Nie chcę za bardzo zdradzać, co o niej myślę, bo tak jak wspomniałam, planuję napisać recenzję. Przyznam jedynie, że trochę się zawiodłam.
Moja ocena: 6/10













To niestety już wszystkie książki, które udało mi się przeczytać w lipcu. Nie jest to dobry wynik jak na miesiąc wolnego, miałam nadzieję, że przeczytam o wiele więcej, ale wyszło jak wyszło. Koniecznie dajcie znać, jak tam się prezentują Wasze wyniki czytelnicze na ten miesiąc!
Życzę samych świetnych książek w przyszłym miesiącu! Do zobaczenia ♥

sobota, 22 lipca 2017

"MIĘDZY KSIĄŻKAMI" RECENZJA!

Przepis na komedię romantyczną a la Notting Hill w książkowym wydaniu!
Urokliwa opowieść o właścicielu przytulnej, ale kiepsko prosperującej księgarenki, który próbuje poskładać życie na nowo po śmierci żony. Odnalezienie porzuconej między książkami dwuletniej dziewczynki-sieroty i spotkanie z energiczną przedstawicielką małego wydawnictwa wywróci jego świat do góry nogami. Pogodna opowieść o tym, że zawsze jest czas na nowy początek.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Dzień dobry, kochani! Tym razem przygotowałam dla Was recenzję książki lekkiej w każdym aspekcie. Zapraszam ♥


A więc, po przeczytaniu "Małego życia" (btw. zapraszam, poprzedni post) zdecydowanie potrzebowałam czegoś bardziej spokojnego do czytania, ale jednocześnie czegoś na tyle ciekawego, żeby nie odczuć drastycznie kontrastu między geniuszem poprzedniej lektury a następną książką. Słyszałam wiele pozytywów o "Między książkami", więc pomyślałam "czemu nie?" 
Opowieść otwiera przyjazd pracownicy wydawnictwa do małej księgarni na wyspie, której, swoją drogą, opis mnie urzekł. Oczywiście, pierwsze spotkanie dwóch samotnych osób różnej płci "w sprawach zawodowych" budzi w wprawionych czytelnikach powieści romantycznych pewne podejrzenia, ale ten wątek jest rozwiązany w nie tak oczywisty sposób a rozwija się w dużo dalszej części książki niż może się na początku wydawać. 
Poznajemy losy kilku osób związanych z głównym bohaterem, Ajayem, co jest dobrą rzeczą, bo wiele z tych wydarzeń jest wartych opisania, bo po prostu są ciekawe. 
Historia opowiedziana w "Między książkami" nie jest niczym niezwykłym, aczkolwiek zwykłą też bym jej nie nazwała. To, co otrzymujemy w powieści jest czymś pomiędzy niezwykłością a zwykłością. Wszystko jest opisane w bardzo przyjemny sposób i jestem zadowolona, że czytałam tę książkę akurat podczas wakacji (Wy też jeszcze macie szansę!), bo klimat opowieści wydaje mi się odpowiedni do tego właśnie sezonu. Objętości również obawiać się nie musicie, bo jest to cieniutka książeczka, którą z pewnością pochłoniecie w krótkim czasie. 

Moja ocena: 9/10

"Czytamy, bo chcemy czuć, że nie jesteśmy sami. Czytamy, bo jesteśmy sami. Czytając, nie jesteśmy sami. Nie jesteśmy sami."

niedziela, 16 lipca 2017

"MAŁE ŻYCIE" ♥♥♥

Poruszający obraz dojrzewania, sukcesu, traumy i przyjaźni. Najgłośniejsza amerykańska powieść 2015 roku, która wzbudziła falę zachwytu, a zarazem gorącą dyskusję wśród krytyków i czytelników.
Pochodząca z Hawajów amerykańska pisarka opisuje kilkadziesiąt lat z życia czterech przyjaciół. Bohaterów powieści poznajemy w chwili, gdy kończą studia i przenoszą się do Nowego Jorku. Przetrwanie, nie mówiąc już o sukcesie, w jednym z najwspanialszych miast świata nie jest łatwe, lecz szczęście wydaje się im sprzyjać. Pełen temperamentu JB jest malarzem i z czasem zaczyna brylować w kręgach nowojorskiej bohemy. Malcolm zostaje uznanym architektem, a Willem robi błyskotliwą karierę aktorską. Najbardziej tajemniczy z nich, Jude, przejawia wybitny talent matematyczny, a jako prawnik również odnosi sukces za sukcesem. W przeciwieństwie do przyjaciół nigdy jednak nie wspomina o swojej przeszłości ani o rodzinie, choć poważne problemy zdrowotne i emocjonalne wskazują na to, że w jego życiu wydarzyło się coś, o czym nie potrafi zapomnieć.

Willem, Malcolm i JB stopniowo odkrywać będą straszną prawdę, która kładzie się cieniem na całym życiu przyjaciela. Nieuchronnie nadchodzi dla nich czas trudnej próby empatii i dojrzałości. Co będą gotowi poświęcić, by ratować Jude’a, pogrążającego się w mroku? Oto poruszająca do głębi opowieść o życiu w wielkim mieście, które daje szansę na zapomnienie o przeszłości, oraz o życiu w bólu, który nie pozwala zapomnieć. To proza, która w całym swoim pięknie opisuje doświadczenie zła, granice ludzkiej wytrzymałości i tyranię pamięci.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Witam! Przygotowałam dla Was recenzję książki, do której przeczytania zbierałam się całkiem długi czas. Słyszałam wiele o tej pozycji, ale pomyślałam, że może nie jest dla mnie, mimo że nie wiedziałam o czym ona właściwie jest. Dopiero po słowach Remi z kanału lilacwix zdecydowałam, że jak tylko gdzieś tę książkę zobaczę to biorę się za lekturę, mimo że rozmiary powieści trochę mnie przeraziły.
Na początku poznajemy losy kilku chłopców/mężczyzn i książka nie wydaje się być niczym niezwykłym.
Główny bohater jako tako nie istnieje, choć postacią najbardziej wystawioną na pierwszy plan jest Jude, którego ubóstwiam! Jest osobą strasznie skomplikowaną i jego relacja z przyjaciółmi jest dość ciekawa i nietradycyjna. 

Mój tata zobaczył "Małe życie" na stoliku i zapytał się, o czym jest ta książka. Był ciekawy, o czym można napisać tyle stron (jak widać, mój tata nie czyta za wiele haha). Nie odpowiedziałam, bo to o czym jest "Małe życie" nie jest możliwe do opowiedzenia, przynajmniej ja nie posiadam takich zdolności, porusza wiele bardzo ważnych wątków, które opisane w odpowiedni sposób, jak to zrobiła pani Yanagihara, potrafią wzruszyć. 
Uważam, że jest to obowiązkowa pozycja dla ogromnej grupy osób, jednak raczej o silnych nerwach. Wydaje mi się, że młodsi czytelnicy (do ok. 16 lat) raczej powinni sobie na razie odpuścić. Jeśli ktoś nie lubi się wzruszać, stroni od opisów emocji czy brzydzą go opisy ran to również może mu nie przypaść do gustu. Jednak ta powieść wpłynęła na mnie tak bardzo, że nie wyobrażam sobie Wam jej nie polecić. 
"Małe życie" to obszerna książka, ale jest dobrze rozbudowana, nie ma w niej nic, co chciałabym wyrzucić. I fakt, trochę czasu trzeba na nią przeznaczyć, ale myślę, że to jest dobre, bo to powieść, nad którą trzeba się zastanowić. Wydaje mi się, że długo jej nie zapomnę. 

Moja ocena: 10/10 

"Czy to nie cud przeżyć traumę niemożliwą do przeżycia? Czy nie jest cudem sama przyjaźń - znalezienie drugiej osoby, która samotny świat czyni mniej samotnym?"

sobota, 8 lipca 2017

MAKEUP BOOK TAG ♥

Witam! Dziś przychodzę do Was z postem a konkretnie TAG-iem, który pewnie bardziej zainteresuje damską część czytelników, bo tematyka jest lekko kosmetyczna, ale jeśli interesują Was ciekawe propozycje książek to na pewno również Wam się spodoba. Zapraszam ♥

1. Baza. Wybierz książkę, która zostawiła długotrwałe wrażenie.
Zdecydowanie jest to książka "Szukając Alaski". Mimo że przeczytałam ją dobrych kilka lat temu to do tej pory uważam ją za jedną z moich ulubionych i przy każdej okazji wszystkim ją polecam.

2. Podkład. Wybierz ulubioną pierwszą książkę z serii.
Od razu pomyślałam o "Wybranych". Wiem, że jest to seria, o której wiele osób ma niepochlebne opinie, jednak w pierwszej części zaczytywałam się kiedy byłam w gimnazjum i to właśnie w pierwszej części poznajemy wszystkich bohaterów i zaczynamy wybierać pomiędzy Sylvainem a Carterem, mam do tej książki ogromny sentyment!

3. Korektor. Wybierz bohatera, którego chciałabyś się pozbyć.
Dwa słowa. Dolores Umbridge.

4. Puder. Ulubiona ostatnia książka serii.
Wydaje mi się, że w moim przypadku pasuje Harry Potter. Niełatwo było zdecydować, bo wszystkie książki z tej serii kocham, ale jednak ostatnia część zbudza we mnie najwięcej emocji, akcja się rozwiązuje i mimo że łamie serce to i tak ją uwielbiam (toksyczna miłość haha).

5. Brwi. Wybierz książkę, którą twoim zdaniem powinien przeczytać każdy.
Zdecydowanie jest to "Mały Książę". Może nie każdemu przypadnie do gustu, ale samemu trzeba się o tym przekonać. Nie jest to długa książka, więc za dużo czasu się na jej lekturę nie zmarnuje, ale za to treści jest bardzo wiele i to, co przekazuje jest bardzo ważne.

6. Cienie do powiek. Wybierz książkę, która ma na okładce twój ulubiony kolor.
Jako zwolenniczka koloru czarnego wybieram książkę "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", ale mowa oczywiście o tej czarnej, nie niebieskiej okładce.

7. Eyeliner. Wybierz mroczną i tajemniczą książkę.
Myślę, że pasuje tutaj książka "Miłość za wszelką cenę". Z początku może sprawiać wrażenie przyjemnej i atmosfera panująca na kartach powieści nie wydaje się być mroczna, ale z biegiem akcji wszystko się rozwija i już nie jest tak milutko...

8. Maskara. Wybierz długą książkę.
Oj, dużo takich. Z pierwszych, które przychodzą mi do głowy to "Szczygieł", "Pochłaniacz", "Harry
Potter i Zakon Feniksa", wszystkie części Aftera.

9. Róż. Wybierz książkę, która ma jakiś zawstydzający romans.
Nie bardzo wiem, jak to pytanie zinterpretować. Może w pewnym momencie romans z Darów Anioła był zawstydzający, ale nie chcę wchodzić w szczegóły, jeśli ktoś nie czytał, jednak ci, którzy czytali na pewno wiedzą o co chodzi.

10. Rozświetlacz. Książka, która potrafi rozświetlić twój dzień.
Zdecydowanie Harry Potter. Wprowadza mnie w magiczny nastrój i nawet gdy mi smutno mogę się wczuć w losy bohaterów i cieszyć się światem Harry'ego Pottera.

11. Pomadka, Twój ulubiony książkowy pocałunek.
Ciężki wybór, bo jeśli podoba mi się jakaś para to zwykle ich pocałunki też przeżywam, ale może wybiorę ten z Obsydianu, pierwszej części serii Lux, bo czekałam na niego z niecierpliwością i pamiętam, że bardzo się wzruszyłam, kiedy wreszcie się to stało.

To już tyle na dziś. TAG był dość długi, ale mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.
Życzę Wam miłego i zaczytanego dnia! Do zobaczenia ♥

sobota, 1 lipca 2017

OPOWIEŚCI Z AKADEMII NOCNYCH ŁOWCÓW ♥

Simon Lewis był człowiekiem i wampirem, a teraz staje się Nocnym Łowcą. Jednak wydarzenia „Miasta Niebiańskiego Ognia” odarły go ze wspomnień i Simon nie bardzo wie, kim jest. Wie, że przyjaźnił się z Clary i że przekonał skończoną boginię Isabelle Lightwood, żeby się z nim spotykała… ale nie ma pojęcia, w jaki sposób. Kiedy zatem Akademia Nocnych Łowców ponownie otwiera swoje podwoje, Simon rzuca się w nowy świat polowania na demony, zdecydowany odnaleźć siebie, odnowić dawne związki i stać się prawdziwym Nocnym Łowcą. Jednak wkrótce zdaje sobie sprawę, że w Akademii nic nie jest proste i oczywiste…
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
Witam, witam! W momencie opublikowania tego posta najprawdopodobniej jestem we Włoszech na wakacjach, ale żeby nie było pusto na blogu to napisałam dla Was zapasową recenzję. Zapraszam ♥
Muszę na wstępie powiedzieć, że jeśli chodzi o cały świat Nocnych Łowców to przeczytałam jedynie serię Dary Anioła. Kiedy zobaczyłam "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców" w bibliotece zadziałał impuls i dopiero w domu zaczęłam się martwić czy nie powinnam przed przeczytaniem nadrobić Diabelskich Maszyn. Jednak po przeczytaniu opisu okazało się, że książka głównie opowiada o Simonie, z czego się ucieszyłam, bo w ostatnich tomach Darów Anioła polubiłam go.
Trochę bałam się czegoś podobnego do "Kronik Bane'a", bo mimo że książka nie była zła to nie wnosiła nic dodatkowego do tego świata i nie wyniosłam zbyt wiele z lektury. "Opowieści..." zaś są podzielone na poszczególne opowiadania, jednak wszystko łączy się w logiczną całość i bardzo przyjemnie się to czyta. Oprócz tego, możemy dowiedzieć się więcej o losach głównych bohaterów po ostatnim tomie DA i jest to dobre uzupełnienie tej właśnie serii.
Poznajemy też kilka nowych postaci, które są dobrze wykreowane i miło się czyta dialogi bohaterów.
Jeśli czytaliście serię Dary Anioła i chcecie poznać dalsze losy Nocnych Łowców i nie tylko to gorąco Wam tę książkę polecam ♥
Moja ocena: 8/10


"Bez wspomnień przepadamy. A nikt nie chce, żeby przepadł ktoś, kogo się kocha."