niedziela, 23 kwietnia 2017

NIE LUBIĘ POPULARNEJ KSIĄŻKI?! RECENZJA!

Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego...

Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra.

Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię rodziny Roux. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?

Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie... 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Witam Was w kolejnej recenzji na moim blogu. Dziś opowiem Wam o książce polecanej WSZĘDZIE. 
Powodem, dla której po nią sięgnęłam była właśnie jej popularność, ale także okładka (ta powierzchowność...).
Muszę przyznać, że po powieści spodziewałam się baaardzo dużo, ze względu na masę pozytywnych recenzji. Niestety, przez jakieś 120 pierwszych stron byłam strasznie zawiedziona książką, moim zdaniem pojawiło się tam zbyt wiele niepotrzebnych opisów dziejów rodzin, no po prostu nie było to coś, co mogłoby mnie wciągnąć. Już zarzucałam, że opinie na temat tej książki są mocno oszukane, bo przecież jak takie coś może się komuś spodobać? 
W połowie książki, kiedy wreszcie na świat przyszła główna bohaterka, było dużo lepiej. Motyw skrzydeł przypadł mi do gustu i "relacja" dziewczyny z Nathanielem była mocno intrygująca. Stopniowo coraz bardziej książka mi się podobała, jednak z uwagi na dość małą objętość i momentu, w którym naprawdę zaczęłam się w nią wkręcać, nim się obejrzałam, nastąpiło zakończenie. A jest ono zdecydowanie najlepszym aspektem całej powieści. Przedstawione w dość nieoczywisty sposób, ale bardzo do mnie przemówiło i byłam szczerze zaskoczona. 
Nie miałam pojęcia, jaką ocenę przyznać tej książce, bo do połowy nie podobała mi się ani trochę, a od połowy była genialna. Pozostanę więc na...
Moja ocena: 7/10 

"To, że miłość nie wygląda tak, jakbyś tego chciała, nie znaczy, że jej wokół ciebie nie ma."

sobota, 15 kwietnia 2017

"NIE PODDAWAJ SIĘ" RECENZJA! ♥


Simon Snow rozpoczyna właśnie ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Nie żeby przez ostatnie kilka lat jakoś bardzo się podszkolił – wciąż słabo radzi sobie z różdżką, w dodatku nieustannie coś podpala albo sam wybucha. Na domiar złego porzuca go dziewczyna, a jego mentor nie daje znaku życia. Simon zupełnie nie wie, dlaczego akurat on uznawany jest za najpotężniejszego czarodzieja, skoro każde z jego życiowych przedsięwzięć to porażka.
Ale gdy w Świecie Magów zaczyna wrzeć, Simon musi sprostać wyzwaniu i zapanować nad sytuacją. Nie pomaga przeczucie, że Baz, jego współlokator, a zarazem największy wróg, prawdopodobnie knuje coś za jego plecami.

„Nie poddawaj się” to powieść o magii, duchach, miłości i tajemnicy. Jest w niej tyle pocałunków i sekretów, ile można się spodziewać w książce Rainbow Rowell, autorki „Fangirl”, ale pojawia się tu znacznie więcej wampirów i innych potworów.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję książki, która z pewnością nie jest dla każdego, jednak jeśli chcecie poznać moją opinię to zapraszam do spędzenia tych kilku minut ze mną.
Jeśli czytaliście "Fangirl" to pewnie wasze podejście do tej pozycji różni się od osób, które jej nie przeczytały, bo obie książki są ze sobą dość związane. Oczywiście, możecie przeczytać "Nie poddawaj się" bez wcześniejszej lektury "Fangirl", ale mimo to chyba lepiej jest się zaznajomić już wcześniej z bohaterami. 
Od razu uprzedzam, że zarówno "Eleonora i Park" jak i "Fangirl" bardzo mi się podobały, ale wiem, że wiele osób za nimi nie przepada, ja jednak jestem zwolenniczką powieści Rainbow Rowell. 
Nie wiem, czy Wy też macie takie wrażenie, że jest to tak bardzo podobne do Harry'ego Pottera? Proszę, dajcie znać i nie róbcie ze mnie wariatki. 
W każdym razie, od początku książka mi się podobała, bo lubię styl pisania autorki i wszystkie jej powieści bardzo przyjemnie mi się czyta. Bohaterowie i ich przyjaźń wprawiają w dobry nastrój i naprawdę można się rozerwać. Kilka momentów tajemniczości dodaje powieści dodatkowego uroku. Poza tym te wszystkie elementy magiczne szczerze podchodzą pod mój gust, bo fantastykę uwielbiam.
 Nie wierzę, ze to powiem, bo zwykle mi się to nie zdarzało, ale wątek LGBT szczerze mnie wzruszył i naprawdę bardzo przeżywałam relację pewnych osób. 
Były nawet wydarzenia, które mnie zaskoczyły, więc nudzić się nie mogłam. 
Myślę, że jeśli szukacie naprawdę przyjemnej książki, żeby trochę się odprężyć, myślę, że "Nie poddawaj się" będzie idealną propozycją. Gorąco polecam! 

Moja ocena: 9/10


"Myślenie o tym, czego nie można mieć ani zmienić, boli."





poniedziałek, 10 kwietnia 2017

"CZAS ŻNIW" RECENZJA!

Sajon.
Nie ma bezpieczniejszego miejsca.

„Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć”.

Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.

Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Czas Żniw to seria, do której, mimo wielu zachwytów w sferze internetowej, nie mogłam się przekonać. Nie wiedziałam za bardzo o czym jest i jakoś nie chciałam się zorientować. W końcu ktoś powiedział, że jest to seria pełna magii, o świetnie wykreowanym świecie, więc sięgnęłam, żeby samej się o tym przekonać. 
Z początku czułam się trochę zdezorientowana, nie do końca wiedziałam, co się dzieje i kilka fragmentów związanych z Harrym Potterem mnie zdziwiło. Z czasem bardziej się przekonałam, a już od połowy zaczynałam dostrzegać fenomen tej książki. Rzeczywiście jest w niej coś, co przykuwa czytelnika i nie da się oderwać. Pojawia się nawet krótki wątek LGBT. 
Fabuła powieści kryje w sobie wiele tajemnic, które dręczyły mnie za każdym razem jak tylko pomyślałam o tej książce. Szukałam wielu odpowiedzi na pewne niewypowiedziane pytania a niektórych wciąż nie otrzymałam, więc niedługo chyba dorwę kolejną część.
Zakończenie zasmuciło mnie, ale mam ogromną nadzieję, że wszystko jeszcze ma szansę skończyć się dobrze. Dajcie znać, co Wy o tym sądzicie. 
Jeśli chodzi o mnie to serdecznie polecam fanom fantastyki, bo elementów magicznych nie brakuje i naprawdę świat przedstawiony jest genialnie rozwinięty. Mam nadzieję, że chociaż niektórych z Was przekonałam do sięgnięcia po tę powieść, bo jest po co! 
Moja ocena: 8/10 


"- Niech cię piekło pochłonie.
- Ja już istnieję na poziomie piekła.
- Istniej na tym, który jest jak najdalej od mojego."

niedziela, 2 kwietnia 2017

PODSUMOWANIE MARCA ♥

Witam serdecznie! Pewnie zorientowaliście się, że marzec dobiegł końca, a to oznacza, że przyszedł czas na podsumowanie czytelnicze. Zapraszam gorąco!

Wow, interesująco zaczynamy...
Tak na poważnie, nie była to aż tak nużąca książka, aczkolwiek nie podobała mi się zbytnio w porównaniu do "normalnych" książek, jednak lepsza niż większość lektur, które miałam wątpliwą przyjemność czytać do szkoły.
Moja ocena: 5/10
Do tej serii byłam nastawiona dużo bardziej pozytywnie niż po przeczytaniu. Troszeczkę się zawiodłam, spodziewałam się czegoś 10/10. Zauważyłam dość duże podobieństwo do Percy'ego Jacksona, co w sumie nie jest wadą, jednak nie chciałabym czytać ciągle tego samego.
Moja ocena: 7/10
O tej książce nie będę się rozpisywać, bo napisałam recenzję, więc jeśli chcecie poznać dokładniej moją opinię to zapraszam serdecznie!
Moja ocena: 8/10
Recenzja: KLIK
Oto trzeci tom sagi o braciach Benedictach. Myślę, że podobał mi się mniej więcej tak samo jak poprzednie dwa tomy. Dodatkowo, ciekawsze miejsce akcji, obrazowo opisane Włochy, szczególnie Wenecja.
Jeśli pierwsze tomy Wam się spodobały to polecam zabrać się i za ten.
Moja ocena: 7/10












Niestety, do najdłuższych ten post nie należy, ale o czym tu pisać jak przeczytało się tylko 4 książki.... Sama jestem zawiedziona, a Was bardzo przepraszam i w tym miesiącu obiecuję poprawę!
Tymczasem miłej niedzieli i całego miesiąca, mam nadzieję, że będzie zaczytany i pełen dobrych wrażeń! ♥