niedziela, 26 lutego 2017

PODSUMOWANIE LUTEGO! ♥

Witajcie kochani! Wreszcie weekend ♥ A to oznacza nowy post! Tym razem przedstawiam Wam podsumowanie czytelnicze miesiąca, zapraszam!

Nieczęsto sięgam po thrillery, a to piękny wyjątek z początku miesiąca. Książka nie jest może bardzo przerażająca, ale jednak lekki dreszczyk emocji jest i postrzegam powieść pozytywnie. Myślę, że "Miłość za wszelką cenę" jest dobrą pozycją nawet dla tych, którzy za thrillerami nie przepadają. Przeczytałam ją w jeden weekend i idealnie spisała się jako pierwsza książka przeczytana w lutym.
Moja ocena: 8/10
Proszę, proszę, jaka piękna okładka. To ona chyba mnie najbardziej zachęciła do kontynuowania serii. Kruczy Cykl zawsze mi się podobał, ale ten tom jest moim zdaniem najlepszy. Nie dość, że to koniec historii o kruczych chłopcach to jeszcze pojawiła się taka cudowna nowa para, że naprawdę "Przebudzenie króla" nie może konkurować z żadną inną częścią cyklu. Polecam gorąco! ♥
Moja ocena: 9/10
To powieść, po której się nie spodziewałam tego, co otrzymałam. Myślałam, że będzie to opowieść o tym, jak młodzież jest uzależniona od telefonu bla bla bla. Jest to historia dużo bardziej skomplikowana, inteligentna. Cieszę się, że po nią sięgnęłam, mimo że na początku nie miałam tego w planach.
Moja ocena: 8/10
No i proszę, jaka przykładna ze mnie uczennica! Przeczytałam lekturę i muszę przyznać, że nawet mi się spodobała. Książka porusza dość poważne problemy i nie było mi trudno się w nią wciągnąć, więc jeśli ta pozycja pojawia się w spisie lektur, które musicie przeczytać do szkoły to zachęcam do zapoznania się z tą powieścią.
Moja ocena: 6/10
W kwestii tej książki chyba nie muszę się za bardzo rozpisywać, bo myślę, że każdy felietony Reginy Brett przynajmniej kojarzy. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, bo "Jesteś cudem" już czytałam i muszę powiedzieć, że styl Reginy bardzo mi się podoba i uwielbiam czytać to, co wyszło spod jej pióra. Jeśli macie ochotę na coś motywującego do działania to polecam, jednak wiem, że nie każdy felietony lubi.
Moja ocena: 9/10











Kolejna część serii. Akcji można było dopatrzeć się więcej, jednak nie mogę zaprzeczyć, książka jest moim zdaniem bardzo przewidywalna i przy jej czytaniu nie towarzyszyło mi zbyt wiele emocji.
Moja ocena: 6/10














To już wszystko, co przeczytałam w tym miesiącu, bo w kolejne dwa dni raczej żadnej książki już nie skończę. Myślę, że 6 książek jak na ten krótszy miesiąc to całkiem niezły wynik, a jak Wam poszło czytanie w tym miesiącu? Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego tygodnia i całego następnego miesiąca! ♥

niedziela, 19 lutego 2017

"NOVEMBER 9" RECENZJA! ♥

„Kryminał kończy się, gdy zabójca zostaje schwytany. Biografię wieńczy ostatnie słowo o opisywanym życiu. Historia miłosna powinna połączyć zakochanych, prawda? W takim razie to chyba nie jest opowieść o miłości...“

9 listopada to data, która zaważyła na losach Fallon i Bena. Tego dnia spotkali się przypadkiem i od tej chwili zaczynają tworzyć dwie historie: jedna to ich życie, drugą pisze Ben zauroczony swoją nową muzą. Choć los postanawia ich rozdzielić, to wzajemna fascynacja jest na tyle silna, że nie może pokonać jej ani czas, ani odległość. Co roku 9 listopada rozpoczyna kolejny rozdział historii - tej realnej i tej fikcyjnej. Gdy nieubłaganie zbliża się koniec powieści, szczęśliwe zakończenie wydaje się jedynie mrzonką, bo historia na papierze zaczyna różnić się od tej, w którą wierzy Fallon…

„Zagubiliśmy się między fikcją a rzeczywistością. Nieważne, jaką wersję poznacie. Nieważne, który z ostatnich rozdziałów okaże się tym prawdziwym. Ważne jest tylko jedno: zawsze będę ją kochał“.

Nowa książka Colleen Hoover to opowieść o młodym pisarzu, jego niezwykłej muzie i przeznaczeniu, które ukrywa między wierszami coś więcej niż miłość.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Tę książkę czytałam podczas moich ferii zimowych, czyli, wydawałoby się, wieki temu, a to tylko (aż) miesiąc.
Zazwyczaj książki pani Hoover podobają mi się, więc stwierdziłam, że po tę też z chęcią sięgnę. Nie będę się tu rozpisywać o autorce, bo chyba każdy ją zna. Przejdę może do treści. 
Nie spodziewajcie się czegoś typowego, bo mimo że powieść może zawierać pewne schematy, jest to coś innego od typowych romansów, obyczajówek dla młodzieży. 
To, co jest najlepsze, to to, że nie możemy się znudzić akcją, bo kończy się ona 9 listopada i rozpoczyna 9 listopada każdego kolejnego roku i wciąż jesteśmy ciekawi, co się zmieniło w życiu bohaterów. Nie mogę opisać moich emocji, które towarzyszyły mi przy tej książce. Na początku bardzo się bałam schematów i moje podejście było dość sceptyczne, ale potem się przekonałam i naprawdę było się nad czym zachwycać. 
Bohaterowie mają bardzo rozwiniętą przeszłość, co odkrywamy w pełni dopiero po połowie książki i ich zachowanie w trakcie pierwszej połowy może się wydawać niezrozumiałe, ale uważam, że zarówno Ben jak i Fallon są przyjemnymi, dobrze wykreowanymi postaciami.
Wiem, że Colleen Hoover ma dużo przeciwników, ale również zwolenników, więc zainteresowanym jej twórczością mogę serdecznie polecić, a co do przeciwników, może się przekonacie? 

Moja ocena: 8/10 

"Nigdy nie będziesz w stanie się odnaleźć, jeśli zatracisz się w kimś innym."

niedziela, 12 lutego 2017

"KORONA W MROKU" KRÓTKA RECENZJA! ♥

Po roku ciężkiej pracy w kopalni soli osiemnastoletnia Celaena Sardothien zdobywa pozycję królewskiej zabójczyni. Nie jest jednak lojalna względem tronu, choć ukrywa ten sekret nawet przed najbliższymi przyjaciółmi.

Nie jest jej łatwo utrzymać tę tajemnicę, zwłaszcza gdy król zleca jej zadanie, które może zniweczyć jej plany. Na domiar złego na horyzoncie majaczą groźne siły, które mogą zniszczyć cały świat i zmuszają Celaenę do dokonania wyboru. Względem kogo okaże się lojalna i dla kogo zechce walczyć?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Muszę Was uprzedzić, że ta recenzja jest pisana bardzo późno w stosunku do czasu, kiedy przeczytałam, bo było to jakieś dwa tygodnie temu (brawo ja!).
To było już moje drugie podejście do tej książki, gdyż za pierwszym razem wypożyczyłam ją, zaczęłam czytać (2 strony, brawo ja po raz drugi) i oddałam. Tym razem jednak odniosłam sukces i przeczytałam całą powieść i to na dodatek w bardzo krótkim czasie.
W tej części Szklanego Tronu można się dopatrzeć wielu rozterek bohaterów i myślę, że pod względem uczuć postaci książka jest bardziej rozwinięta od poprzedniego tomu.
Jak już wiele osób w swojej recenzji "Korony w mroku" wspominało, jest zdecydowanie wiele więcej Chaola niż Doriana, co z początku mi przeszkadzało, ale ostatecznie i Chaol przypadł mi go gustu. W porównaniu do poprzedniego tomu, ta część podobała mi się mniej, mimo to nie oceniam jej negatywnie, bo całkiem zła nie była. Z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy, mam nadzieję, że się nie zawiodę. A jak Wy oceniacie "Koronę w mroku"?

Moja ocena: 7/10

"Śmierć jednakże była zarówno jej klątwą, jak i jej darem, a do tego dobrą przyjaciółką od wielu, wielu lat."

sobota, 4 lutego 2017

CO PRZECZYTAŁAM W FERIE ZIMOWE? ♥

Witajcie, moi kochani! Jako mieszkanka Śląska miałam ferie w pierwszej kolejności i niestety, jak pewnie większość z Was zauważyła, dobiegły one końca. Jednak, żeby się pozytywnie nastroić i przypomnieć czas, kiedy czytałam książka za książką bez myślenia o szkole, pokażę Wam, co udało mi się przeczytać. Zapraszam!

Jako pierwsza książka, którą w całości przeczytałam w ferię sprawdziła się naprawdę nieźle.
Miło spędziłam z nią czas, ale jeśli chcecie poczytać o niej więcej to zapraszam do mojej recenzji!
KLIK
O tej książce też już pisałam na blogu, więc nie będę się tutaj nad nią rozwodzić. Zachęcam do przeczytania mojej recenzji :)
KLIK
A oto kolejna książka, którą udało mi się przeczytać. Nie chcę też za wiele o niej mówić, bo prawdopodobnie pojawi się jej recenzja na blogu, ale żeby nie trzymać Was w niepewności, zdradzę Wam, że bardzo mi się podobała, mimo że początki nie były najlepsze. Ostatecznie dostała ode mnie wysoką ocenę i jeśli się zastanawiacie czy warto sięgnąć po tę część to polecam.
To już kolejna powieść Gayle Forman, z której treścią się zapoznałam i muszę przyznać, że chyba jak na razie najgorsza. Historia pozornie zbuntowanej nastolatki, która trafia do "specjalistycznego" ośrodka i przeżywa tam różne rzeczy, które nie są wcale tak zachwycające jak się spodziewałam. Nie było nudno, ale bez szału. Przede mną "Ten jeden dzień", mam nadzieję, że będzie lepszy.
Co do tej książki mam trochę mieszane uczucia i nie jestem pewna czy pisać recenzję. Możecie mi doradzić!
W każdym razie, książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, głównie za sprawą pięknego wydania, choć na treść też narzekać nie mogę. Powieść opowiada historię dziewczynki, która przechodzi kolejną w swoim życiu przeprowadzkę i w miejscu, do którego się przeprowadza zaczyna brać udział w dość dziwnej rzeczy. Książka jak najbardziej przypadła mi do gustu, mimo że trochę na początku mnie nużyła. Zakończenie za to mnie nie zawiodło i ostatecznie oceniłam tę pozycję wysoko.
I to już by było na tyle. Przepraszam za lekkie opóźnienie, ale raj się skończył a obowiązki wzywają. Wam życzę miłego, zaczytanego weekendu! ♥