poniedziałek, 21 listopada 2016

"Bez słów" Recenzja ♥

Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć?

Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało.
Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację outsiderem. Próbując przedrzeć się przez warstwy niedostępności i dzikości, jakimi Archer przez lata zasłaniał się przed innymi, Bree powoli rozbiera go z kolejnych tajemnic.
Czy budzące się w ciszy uczucie uwolni ich od bolesnej przeszłości?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
Kiedy zabierałam się do pisania tej recenzji jeszcze mogłam powiedzieć, że tę książkę przeczytałam niedawno, ale ciągle nie miałam czasu i teraz piszę recenzję miesiąc po lekturze.
Na szczęście, moja pamięć mnie nie zawiodła i nadal pamiętam moje odczucia co do niej i mogę Wam o tym opowiedzieć. 
Tytułem wstępu powiem, że do powieści nastawiłam się pozytywnie, dzięki pochlebnym recenzjom, które przeczytałam/obejrzałam na jej temat. Mimo że motyw wydawał się oklepany, stwierdziłam, że nie ma na co czekać i zabrałam się do czytania. 
Z początku książka mnie wciągnęła i miałam nadzieję na wielce porywającą akcję, jednak z czasem miałam wrażenie, że zamiast się rozwinąć to akcja zaczynała się robić nudnawa. Wstawki "erotyczne" były odrobinę żenujące i zdecydowanie mnie nie urzekły. 
Bohaterowie byli zarówno intrygujący jak i trochę irytujący. Archer totalnie nie przypadł mi do gustu, natomiast Bree była całkiem ciekawą postacią, z charakterem do zdzierżenia. 
Nie zdarza się to często, jednak wyjątkowo w tej książce urzekły mnie opis miejsca akcji. Opisane malutkie miasteczko, kontakt z przyrodą, spokój i cisza ogarniająca mieszkańców. Autorka tym samym wykreowała miejsce, w którym i ja bym z wielką chęcią zamieszkała. 
Podsumowując, "Bez słów" było całkiem przyjemną powieścią, przy której miło spędziłam czas. Nie porwała mnie ze sobą do swojego świata i jakoś specjalnie nie wzruszyła. Doszły mnie słuchy o kolejnym tomie, ale nie wiem, czy się za to brać. Możecie mi doradzić :) 
Moja ocena: 6/10 

"Nie ma właściwego i niewłaściwego zachowania czerni i bieli. Jest za to tysiąc odcieni szarości."

piątek, 4 listopada 2016

PAŹDZIERNIKOWE UJĘCIA! ♥

Witam Was w tym comiesięcznym poście! Chcę się z Wami podzielić zdjęciami, które miałam okazję zrobić w październiku, głównie książkom. Dajcie znać w komentarzach, co Wy przeczytaliście i jak Wam minął ten mroźny miesiąc! Pozdrawiam cieplutko ♥