poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Sierpniowe ujęcia! ♥

Witam Was w nowym typie posta. Jest to takie krótkie podsumowanie miesiąca w zdjęciach. Zdjęć nie ma dużo, ale myślę, że w kolejnych miesiącach będzie lepiej. Dajcie znać, jak Wam się podoba taki rodzaj podsumowania (nie martwcie się, i tak zrobię podsumowanie pisemnie).











środa, 24 sierpnia 2016

15 książkowych faktów o mnie ♥

Witam! Dziś przygotowałam dla Was trochę inny post, bo nie nie jest on typowo o książkach. Chciałabym Wam przedstawić swoją osobę, ale w kwestiach właśnie z książkami związanymi. Zapraszam więc do faktów :)

1. Nałogowo czytam dopiero od trzeciej klasy gimnazjum (w tym roku idę do drugiej liceum).
2. Moim ulubionym miejscem do czytania jest moje łóżko, szczególnie kiedy za oknem pada deszcz, a ja jestem przykryta ciepłym kocem lub kołdrą.

3. Kiedy czytam w domu, najczęściej towarzyszy mi gorąca herbata, ewentualnie kawa.
4. Uwielbiam robić zdjęcia książkom. Fotogeniczne szczęściary.
5. Moimi ulubionymi autorami są: John Green (który obchodzi dziś urodziny. Sto lat, pisz więcej!), Matthew Quick i Guillaume Musso.
6. Lubię czytać w różnych środkach transportu, wtedy czuję, że czas, który spędzam w podroży nie jest zmarnowany.

7. Lubię wypożyczać książki z biblioteki. Nie, to brzmi delikatnie. Opiszę Wam, jak to wygląda.
Po drugiej klasie gimnazjum poszłam założyć kartę do biblioteki na moim osiedlu. Rok później stwierdziłam, że to mi nie wystarcza i poszłam się do kolejnej biblioteki, aby wypożyczyć kolejne książki.
Na dzień dzisiejszy wypożyczam książki z trzech różnych bibliotek. To obsesja, uwierzcie.
8. Jeśli już zdarza mi się kupić jakąś książkę to bardzo się z tego cieszę i staram się ją dobrze traktować (lepiej niż ludzi, przykre).
9. Kocham wąchać książki, szczególnie te nowe.
10. Nie umiem powiedzieć, która książka jest moją ulubioną, ale na szczycie mojego rankingu na pewno znajdą się: "Szukając Alaski", "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", "Wszystkie jasne miejsca".
11. Moją ulubioną serią jest oczywiście Harry Potter.

12. W roku szkolnym czytam średnio 5 książek miesięcznie, natomiast w wakacje co najmniej 10.
13. Jestem okładkową sroką.
14. Nie czytam wszystkich lektur szkolnych, a jedyną, która w tym roku przypadła mi do gustu był "Kordian".
15. Chciałabym wiązać przyszłość z książkami, a głównie mam na myśli zostanie pisarką. Trzymajcie kciuki, aby się udało.

Kochani, to by było na tyle. Mam nadzieję, że Wam się podobało i udało Wam się trochę mnie poznać. Do zobaczenia!

niedziela, 21 sierpnia 2016

"Złodziej pioruna" Recenzja! ♥

Wiecie co, wcale nie chciałem być herosem półkrwi. Nie prosiłem się o to, żeby być synem greckiego boga. Byłem zwyczajnym dzieckiem: chodzącym do szkoły, grającym w koszykówkę i jeżdżącym na rowerze. Nic szczególnego. Dopóki przez przypadek nie wyparowałem nauczycielki matmy. Wtedy się zaczęło. Teraz zajmuję sie walką na miecze, pokonywaniem potworów, w czym pomagają mi przyjaciele, a poza tym staram się po prostu przeżyć. Przedstawiam wam opowieść o tym, jak Zeus, bóg niebios, uznał, że ukradłem mu piorun - a rozgniewany Zeus to naprawdę spory problem.

Czy Percy zdoła znaleźć piorun zanim rozpęta się wielka wojna bogów?

Co by było, gdyby Bogowie Olimpijscy wciąż żyli w XXI wieku? Co by było, gdyby nadal zakochiwali sie w śmiertelnikach i śmiertelniczkach i mieli z nimi dzieci, z których mogą wyrosnąć wielcy herosi - jak Tezeusz, Jazon czy Herakles?

Jak to jest być takim dzieckiem?

To właśnie się przydarzyło dwunastoletniemu Percy'emu Jacksonowi, który zaraz po tym, jak dowiedział się prawdy, wyrusza na niezwykle niebezpieczną misję. Z pomocą satyra i córki Ateny Percy odbędzie podróż przez całe Stany Zjednoczone, żeby schwytać złodzieja, który ukradł przedwieczną broń masowego rażenia - należący do Zeusa piorun piorunów. Po drodze zmierzy się z zastępami mitologicznych potworów, których zadaniem jest go powstrzymać. A przede wszystkim będzie musiał stawić czoła ojcu, którego nigdy nie spotkał, oraz przepowiedni, która ostrzegła go przed zdradą przyjaciela.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Myślę, że o Percym słyszał każdy. Jeśli nie o książce to chociażby o filmie. Muszę przyznać szczerze, iż w pierwszej kolejności zabrałam się za film, ale mogę się tłumaczyć, że nie było to z własnej woli! Co prawda, za każdym razem przysypiałam i w gruncie rzeczy nie zaspojlerowałam sobie książki, z czego się bardzo cieszyłam. Tyle osób poleca tę serię, że jak wreszcie dorwałam pierwszą część (niestety w okładce filmowej), byłam przeszczęśliwa. W "Złodzieju pioruna" było coś takiego, że od pierwszych stron byłam pewna, że mi się spodoba. Całe szczęście, nie myliłam się. 
Styl pisania autora przypadł mi do gustu i potrafił wprowadzić wiele humoru, przez co często na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. 
Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani. Muszę przyznać, iż filmowej Annabeth nie lubiłam, natomiast książkowa postać była świetna i polubiłam ją, zresztą tak jak pozostałe postaci. 
Fabułę muszę określić jak całkiem ciekawą. Nie sądziłam, że spodoba mi się powiązanie z mitologią, ale nadanie tym wszystkim bogom nowej historii okazało się całkiem ciekawym zjawiskiem. 
Ogólnie rzecz biorąc, książka bardzo mi się podobała i już po tym pierwszym tomie wiem, że ta serie niesamowicie mnie wciągnie, już nie mogę się doczekać kolejnych części. "Morze potworów" czeka na półce!
Polecam wszystkim, głównie miłośnikom przygód i fantastyki. 
Moja ocena: 9/10

Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory. Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Jak czytać więcej? Problemy czytelnika #1

Dziś przybywam do Was z nową serią, "Problemy czytelnika". Myślę, że większość z nas, bo tak wypada czytelnikom bloga książkowego, kocha czytać książki i robi to bardzo chętnie w wolnej chwili. No właśnie, ale czy w każdej wolnej chwili? Rzeczywiście, czytamy więcej niż przeciętny Polak, ale i tak często czujemy taki niedosyt, prawda? Ten moment, kiedy okazuje się, że mogliśmy przeczytać coś ciekawego, ale ktoś dodał świetny filmik na YT. Co zrobić?

1. Weź książkę ze sobą.
Niby oczywiste, a jednak czasami zdarza się nam o tym zapomnieć.
Co drugi dzień odbywam czterdziestominutową drogę do przyjaciółki, która mieszka na drugim końcu miasta. I za każdym razem po prostu umilam sobie podróż autobusem książką. Nawet jeśli jedziecie tylko dziesięć minut, zawsze warto brać ze sobą coś do czytania, bo a nuż będą korki! Zawsze znajdzie się chwila do czytania: u lekarza, w tramwaju, na przerwie w szkole, na plaży.

2. Czytaj to, na co w danym momencie masz ochotę.
Myślę, że tu nie trzeba wiele tłumaczyć. Jeśli masz ochotę przeczytać jakąś dobrą fantastykę, zrób to. Jeśli z większą chęcią przeczytasz Harry'ego Pottera po raz pięćsetny, lepsze to niż odwlekanie jakiejś innej książki, którą w danym okresie czytasz. Nie przejmuj się zbliżającym terminem z biblioteki, ale tym, na co masz ochotę, bo sprawi Ci to więcej radości i zobaczysz, że twoje wyniki czytelnicze będą lepsze.

3. Unikaj spojlerów.
Wiadomo, że dużo lepiej czyta się książkę, której zakończenia się nie spodziewamy. Jeśli wiemy, co wydarzy się na kartach powieści, mamy mniejszą ochotę ją kontynuować i czytamy coraz rzadziej, więc jeśli chcesz obejrzeć lub przeczytać recenzję jakiejś książki, upewnij się, że niczego sobie nie zaspojlerujesz!

To było kilka moich krótkich rad. Mam nadzieję, że pomogłam niektórym z Was i teraz będziecie czytać jeszcze więcej :)
Pozdrawiam cieplutko

czwartek, 11 sierpnia 2016

"REMEDIUM" RECENZJA! ♥

Czy można wcielać się w różne postaci, nie tracąc swojej własnej tożsamości?
W świecie przed Programem…

Siedemnastoletnia Quinlan McKee ma niezwykły dar i od lat z powodzeniem go wykorzystuje – niesie pocieszenie rodzinom zmarłych nastolatków. Pomaga krewnym przetrwać żałobę, wchodząc na pewien czas w rolę tych, którzy niedawno odeszli. Nosi ubrania i fryzury zmarłych, a obejrzawszy filmy i zdjęcia z ich udziałem, przejmuje ich zachowania. Czasem nawet zdarza jej się mylić swoją własną przeszłość z losami tych, których role odgrywa. Jest tylko jeden warunek: nie wolno jej się angażować emocjonalnie.

Choć doskonale wie, że jest to surowo zabronione, to od kiedy stała się Cataliną Barnes, między nią a chłopakiem zmarłej dziewczyny zaczyna rodzić się więź. A to dopiero początek trudności. Bo gdy Quinlan poznaje prawdę o śmierci Cataliny, komplikacji przybywa. Ponieważ ta śmierć mogła nastąpić w wyniku epidemii…


"Remedium" jest dodatkiem do serii Program, jednak nie można go lekceważyć! Byłam pewna obaw sięgając po tę książkę, ale zupełnie niepotrzebnie, gdyż powieść mnie naprawdę zaskoczyła. Pozytywnie, rzecz jasna. Przedstawiony świat różni się od tego przedstawionego w podstawowych częściach serii, ale moim zdaniem jest lepszy i dużo ciekawszy, Sama praca jaką wykonuje główna bohaterka jest intrygująca, bo chyba pierwszy raz spotkałam się z takim zawodem. Quinlan jest postacią, którą bardzo polubiłam i nie była irytująca, jak często bywają główne bohaterki.
Akcja rozgrywa się szybko i co chwilę się coś dzieje, więc nie dziwnego, że nie mogłam się oderwać i książkę przeczytałam w kilka dni.
Zakończenie ciężko nazwać zakończeniem. Powiedziałabym, że jest to po prostu zachęta do kolejnego tomu, bo pozostawia w głowie czytelnika wiele pytać i szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać, aż dorwę "Epidemię"!
A Wy czytaliście "Remedium"? Co sądzicie? :)
Moja ocena; 9/10
Staraliśmy się na nowo złożyć w jedną całość różne fragmenty nas, udając przy tym, że nie widzimy, jak bardzo jesteśmy pogruchotani w środku.

niedziela, 7 sierpnia 2016

"UROCZYSKO" RECENZJA! ♥

Dwunastoletnia Prudencja McKneel wiedzie dość zwyczajne życie do dnia, kiedy jej mały braciszek zostaje porwany przez kruki. Dziewczynka ze swoim szkolnym kolegą wyrusza na poszukiwanie brata do Nieprzebytego Boru - dzikiego lasu w samym środku Portland. Wyprawa, która miała być tylko misją ratunkową, nieoczekiwanie zmienia się w coś więcej.

Uroczysko zrodziło się w wyobraźni Colina Meloya, autora świetnych tekstów piosenek i lidera zespołu The Decemberists, ale czuć w niej ducha Opowieści z Narnii i Alicji w Krainie Czarów. Dzięki wyjątkowym ilustracjom Carson Ellis czytelnik ma do czynienia z prawdziwą klasyką literatury XXI wieku.






Po "Uroczysko" sięgnęłam za sprawą kilku recenzji, ale mimo że wyjdę na płytką, głównie przyciągnęło mnie to piękne wydanie. 
Potraktowałam tę książkę jako nic specjalnego, niczego od niej nie oczekując, no bo czego można spodziewać po książeczce dla dzieci? I z początku faktycznie lekko ją "olewałam" i niechętnie po nią sięgałam, aż w końcu przypomniałam sobie, że w gruncie rzeczy lubię powieści dla dzieci. 
Akcja rozwija się bardzo szybko, dzięki czemu czytelnik nie może się nudzić. Od pierwszych stron coś się dzieje. Główna bohaterka, Prudencja, jest dość zwyczajną postacią. Można powiedzieć, że uchodzi za wzorową siostrę, która jest w stanie wiele poświęcić dla swojego młodszego braciszka. Zaraz na początku zaczyna się rozwijać jej relacja z kolegą ze szkoły, który pragnie przeżyć z nią pewną przygodę w Uroczysku. Kurt jest postacią dużo bardziej wyrazistą. Polubiłam go za jego charakter i to jak pomagał swojej koleżance i za to ile dla niej zrobił, co wymagało sporo poświęcenia. 
Sama fabuła bardzo mnie wciągnęła i przeczytałam książkę stosunkowo dość szybko jak na tę ilość stron. Powieść umiliła mi kilka letnich wieczorów i rozwinęła część mojej wyobraźni. Zauważam delikatne podobieństwo do "Alicji w Krainie Czarów", co jest wielkim atutem, ponieważ "Alicję..." uwielbiam. 
Uważam, że "Uroczysko" to pozycja odpowiednia dla wszystkich. Można naprawdę miło spędzić czas przy lekturze i przeżyć świetne przygody w bohaterami. 
Zapraszam serdecznie do czytania tej powieści, bo zdecydowanie warto!

Moja ocena: 9/10 

środa, 3 sierpnia 2016

PODSUMOWANIE LIPCA! ♥

Witam moich kochanych czytelników w kolejnym czytelniczym podsumowaniu. Lipiec uważam za miesiąc udany, a to pewnie za sprawą wakacji, dzięki którym mamy dużo więcej czasu na czytanie. Zapraszam :)
Pierwsza książka to "Charlie St. Cloud", która bardzo mi się podobała. Sięgnęłam po nią z ciekawości, żeby potem zapoznać się z ekranizacją, w której główną rolę gra Zac Efron, więc... No trzeba to zobaczyć. Niestety jak na razie mi się nie udało, ale mam nadzieję, że film będzie równie dobry jak książka.
Dajcie znać, co sądzicie o ekranizacji :)
Moja ocena: 9/10

-Sercu zaufaj, gdy morze w ogniu stanie - przypomniał słowa wiersza cytowanego na pogrzebie jej ojca.
-... i żyj miłością, choć gwiazdy pędzą wspak - dokończyła.









Kolejna pozycja jest autorstwa jednego z moich ulubionych pisarzy, więc tak jak większość jego książek, bardzo mi się podobała. Musso nie jest zbyt popularny, a uważam, że powinien, więc jeśli się jeszcze nie zapoznaliście z jego twórczością, serdecznie polecam. 
Moja ocena: 8/10

Już wie, że czas niczego nie leczy. Czas jest tylko oknem, przez które można zobaczyć swoje błędy, bo podobno tylko błędy pamięta się wyraźnie.












Z serią Oddechy pani Donovan już się zapoznałam jakiś czas temu i byłam bardzo ciekawa, jak jej wyszła kolejna powieść. Słowem, świetnie. Naprawdę nie spodziewałam się, że "Co, jeśli..." będzie tak dobre. Myślę, że mogę wszystkim polecić.
Moja ocena: 9/10

Wyrzuty sumienia to przebiegłe bestie. Ranią głęboko, a kiedy rana już się zabliźnia, posypują ją solą.














Następnie zabrałam się za kolejną część Akademii Wampirów. Muszę przyznać, że kiedy rozpoczynałam tę serię nie spodziewałam się, że tak mi się spodoba. A to już drugi tom, przy którym bardzo miło spędziłam czas. Jeśli nie czytaliście tej serii, na co czekacie?
Moja ocena: 9/10

Pomyślałam, że nie można się zmusić do miłości. Albo jest, albo jej nie ma. Jeśli nie, trzeba umieć się do tego przyznać. A kiedy sie kogoś kocha, należy robić wszystko, żeby ten ktoś był szczęśliwy.
Tę książkę dorwałam kiedyś na promocji w empiku i czekała chyba z rok, jak nie więcej, na swój czas. Co prawda nie był to jakiś fenomen. Powieść całkiem mi się podobała, aczkolwiek oczekiwałam więcej. Nawet dobra, ale bez przesady. 
Moja ocena: 6/10 

A jest zawsze więcej miłości w tym, kto zostaje, niż w tym kto odchodzi.















Jeśli śledzicie mojego bloga, wiecie, że recenzja tej książki  już się pojawiła i powieść podobała mi się. 
Co tu mogę więcej powiedzieć, zajrzyjcie do posta z moją opinią na temat "Światła, którego nie widać". 
Recenzja: KLIK
Moja ocena: 8/10

Krocz ścieżkami logiki. Każdy skutek ma przyczynę, istnieje wyjście z każdej sytuacji. Do każdego zamka można dopasować klucz.


Po przeczytaniu dwóch części Programu miałam ogromną ochotę sięgnąć po tę książkę z nadzieją, że okaże się równie dobra.  Jeju, była chyba nawet lepsza. Bardzo, ale to bardzo mi się podobała i jeśli nie czytaliście jeszcze tej serii, myślę, że możecie zacząć od tej.  Czekam na "Epidemię"! A Wy czekajcie na recenzję :)
Moja ocena: 9/10

Byłam plasterkiem na ich rany, ale nie mogłam ich uleczyć.
To książka typowo dla dzieci. Spodziewałam się czegoś bardziej młodzieżowego, ale niestety, albo i stety, trochę się zaskoczyłam. Wypożyczyłam ją z biblioteki głównie ze względu na okładkę i opis. Już po kilku pierwszych stronach zauważyłam, że to jednak nie mój przedział wiekowy. Na szczęście książka nie była zła. Całkiem przyjemnie mi się ją czytało i historia była bardzo ciekawa i żałowałam, że jednak nie napisana dojrzalszym językiem.
Moja ocena: 8/10

Czy normalne jest to, że ktoś chce być przez całe życie taki normalny?












O "Uroczysku" sporo słyszałam jeszcze zanim się do niego dorwałam. Szczerze mówiąc, trochę się obawiałam tej książki, bo opis nie za bardzo mnie przekonał, a fakt, że to powieść z obrazkami już kompletnie sprawił, że byłam pełna obaw. 
Nie będę tutaj więcej już chyba pisać, bo mam o tej książce wiele do powiedzenia, więc możecie się w najbliższym czasie spodziewać recenzji. 
Moja ocena: 9/10
Do tej pozycji zachęciło mnie jedynie to, że jest autorstwa autora, który, jak pewnie wiecie, napisał "Małego księcia", czyli mojej ulubionej książki.
"Ziemia, planeta ludzi" zawiera wiele opisów i przemyśleń autora, jak i jest po części jego biografią. Jest to zupełnie co innego niż "Mały książę" i nie dorasta mu do pięt, aczkolwiek ta książka też nie była zła. Nie podjęłam się wyzwania ocenienia tej powieści, bo najprościej w świecie, nie potrafiłam. 
W każdym razie, książka zdecydowanie nie dla wszystkich, ale jak ktoś jest ciekawy to zachęcam. 

Wówczas dopiero będziemy szczęśliwi, kiedy uświadomimy sobie swoją rolę, choćby najskromniejszą. Wówczas dopiero będziemy mogli żyć w spokoju i umrzeć w spokoju, gdyż to, co daje sens życiu, daje także sens śmierci.











To już wszystkie książki, które przeczytałam w lipcu. Dajcie znać jak Wam minął ten miesiąc :)
Jeśli chcecie być ze mną na bieżąco, zapraszam na mojego instagrama!

Pozdrawiam gorąco ♥