piątek, 29 lipca 2016

"ŚWIATŁO, KTÓREGO NIE WIDAĆ" RECENZJA! ♥

Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch. 
Pięćset kilometrów na północny wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka Werner Pfennig, który jako mały chłopiec stracił rodziców. Podczas jednej z zabaw Werner znajduje zepsute radio, naprawia je i wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Odtąd Werner poznaje świat, słuchając radia.
Kiedy hitlerowcy wkraczają do Paryża, dwunastoletnia Marie-Laure i jej ojciec uciekają do miasteczka Saint-Malo w Bretanii.
Werner Pfennig trafia tam kilka lat później. Służy w elitarnym oddziale żołnierzy, który zajmuje się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Podczas nalotu aliantów na Saint-Malo losy tej dwójki splatają się…




Przychodzę dziś do Was z recenzją chyba najpopularniejszej książki w ostatnim czasie. Było głośno o niej wszędzie, na blogu, jak i na booktubie. Sama z siebie bym jej prawdopodobnie nie kupiła, ale podczas mojej wizyty w bibliotece natknęłam się na nią i stwierdziłam, że czemu nie, warto się z nią zapoznać.
Z początku trudno mi się ją czytało, bo nie przepadam za różnego rodzaju wątkami historycznymi i niełatwo było mi się wciągnąć w akcję.  Później stopniowo zaczęłam zżywać się z bohaterami i faktycznie książka wydawała mi się coraz bardziej ciekawa.  Marie-Laure jest osobą bardzo dojrzałą jak na swój wiek, zresztą podobnie jak Werner. Oboje znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej i doskonale poradzili sobie z problemami związanymi głównie z wojną, lecz nie tylko.
Nie czytam wiele powieści historycznych, chociaż szczerze mówiąc, nie czytam ich wcale, jedynie pojedyncze przypadki książek, które musiałam przeczytać do szkoły. "Światło, którego nie widać" to chyba pierwsza tego typu powieść, którą przeczytałam z własnej woli i nie żałuję.
Miło spędziłam przy niej czas i mimo że książka do cienkich nie należy, szybko mi się ją czytało i nie miałam żadnego problemu z ilością stron.
Myślę, że warto się zapoznać ze "Światłem, którego nie widać", gdyż jest to książka nietuzinkowa, z historią, która może nas wiele nauczyć.
Polecam gorąco!

Moja ocena:  8/10 


"Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze."

czwartek, 21 lipca 2016

"GREGOR I NIEDOKOŃCZONA PRZEPOWIEDNIA" RECENZJA! ♥

Opowieść o zwykłym nastolatku, który pakuje się w niebezpieczeństwo, aby wypełnić swoje przeznaczenie – i odnaleźć zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach ojca – w ukrytym świecie pod Nowym Jorkiem.
Kiedy Gregor spada wraz z maleńką siostrą przez kratkę wentylacyjną nowojorskiego mieszkania, trafia do ponurego Podziemia. Ludzie żyją tam we względnej zgodzie z olbrzymimi pająkami, nietoperzami, karaluchami i szczurami, lecz ten niepewny pokój jest zagrożony.
Gregor nie chce brać udziału w podziemnym konflikcie. Chce tylko wrócić do domu. Gdy jednak się dowiaduje, że ma szansę odszukać zaginionego ojca, a dziwaczna przepowiednia wyznacza mu kluczową rolę w niepewnej przyszłości Podziemia, zdaje sobie sprawę, że to może być jedyny sposób rozwiązania największej tajemnicy w jego życiu. Nie wie jeszcze, że ta wyprawa na zawsze odmieni i jego, i Podziemie.


Podczas mojego wyjazdu na wakacje rozpoczęłam Kroniki Podziemia autorstwa Suzanne Collins. Z twórczością tej pani zapoznałam się podczas lektury Igrzysk Śmierci i nastawiona do tej serii byłam raczej pozytywnie. Z początku książka przypomniała mi trochę Percy'ego Jacksona, ale potem wszystko się unormowało. Styl pisania, jak i odrobinę fabuła, wydawała mi się stworzona dla trochę młodszych czytelników i myślę, że jakbym miała kilka lat mniej, powieść zdecydowanie bardziej by mi się podobała. Mimo wszystko, dobrze się bawiłam podczas lektury. Gregor, przedstawiony jako wzorowy brat, przypadł mi do gustu jako bohater i przyjemnie przeżywało mi się przygody, które mu się przytrafiały. 
Książkę czyta się bardzo szybko. Pochłonęłam ją w jeden dzień nie tylko z powodu nudy, ale również akcji, która mnie wciągnęła. 
Powieść jest przeznaczona dla nastolatków, polecałabym młodzieży w wieku 13/14 lat. Myślę jednak, że każdy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. 
Książka bardzo mi się podobała, ze względu na styl pisania autorki, jak również ze względu na ciekawą fabułę. Z wielką chęcią sięgnę po kolejne tomy serii. 
Gorąco polecam ♥
Moja ocena: 9/10


"Codziennie kiedy się budzę, mówię sobie, że to mój ostatni dzień życia. Jeśli nie próbujesz na siłę trzymać się czasu, to nie boisz się tak bardzo jego utraty."

piątek, 15 lipca 2016

POCZUJ LATO BOOK TAG! ♥

Witam Was! Dawno, ale to dawno nie było podobnych postów. Cóż... chyba "wyrosłam" z robienia TAGów, ale zawsze przyda się drobna odmiana, prawda? :)
Zapraszam Was dziś na post, w którym odpowiem na kilka wakacyjnych pytań.

1. Książka lub seria, którą chcesz przeczytać w wakacje.
Zaczęłam czytać serię o Ani i myślę, że plan na kontynuowanie jej nie jest złym pomysłem (Recenzja)
Zamierzam również skończyć Akademię Wampirów, a co do pojedynczych książek mam wiele planów, aczkolwiek nie do końca sprecyzowanych.

2. Książka z żółtą lub niebieską okładką.


3. Twój plażowy must have.
Myślę, że mogłaby to być jakakolwiek książka fantastyczna. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale moja wyobraźnia na plaży lepiej pracuje, więc myślę, że powieść, która mogłaby ją dodatkowo pobudzić to całkiem niezły wybór.

4. Książka z okładką, która kojarzy ci się z wakacjami.



Tę książkę dostałam na zakończenie roku szkolnego, więc mój wybór jest chyba oczywisty.


5. Powieść, która wywołała u ciebie słoneczny uśmiech.
Tu może pojawić się cień zaskoczenia, gdyż sama książka nie jest zbyt wesoła... W każdym razie, słoneczny uśmiech wywołał u mnie "Mały Książę". Czytałam to kilka razy i za każdym razem, fakt, płakałam, ale także uśmiechałam się, choć sama nie wiem dlaczego. Coś w tej książce po prostu jest.

6. Książka, przez którą wylałaś może łez.
Jakby nie patrzeć, wyżej wspomniana książka również pasuje do tej kategorii, ale żeby się nie powtarzać wybiorę coś innego.
Taką książką były również "Wszystkie jasne miejsca". I z tą powieścią sytuacja wyglądała nieco inaczej, gdyż morze łez wylałam dopiero po przeczytaniu całości. W trakcie lektury nie płakałam wcale, ale kiedy tylko zamknęłam książkę po raz ostatni, to nawet nie morze, to ocean.

7. Najlepsza impreza w książce, czyli taka w której chciałbyś uczestniczyć. 
Myślę, że jedna z imprez pojawiających się w Darach Anioła. Może i pierwsza, podczas której Clary pierwszy raz zobaczyła Jace'a? Hmm... Być może i między nami by coś było haha :) 

8. Powieść z historią łatwą, jak jazda na rowerze. 
Wiele powieści typowo kobiecych można podporządkować do tej kategorii. Kobieta, rozwód, nowe życie i te sprawy. 
Ale chyba lubię się narażać, więc powiem tutaj o "Niezgodnej", głównie pierwszej części, bom moim zdaniem, była ona bardzo oklepana i nie zaskoczyła mnie swoją historią ani trochę. 

9. Powieść, do której musiałeś dojrzeć jak kwiat.
Tutaj już niestety muszę się powtórzyć, ale jest to "Mały książę". Mimo, że teraz to jedna z moich ulubionych książek, za pierwszym razem nie przypadła mi do gustu. 

To tyle na dziś. Dziękuję, że dotrwaliście. Do zobaczenia!  ♥



środa, 13 lipca 2016

"ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA" RECENZJA! ♥

Ania z Zielonego Wzgórza to powieść przede wszystkim skierowana do dziewcząt, która wzrusza, bawi i wzbudza wiele pozytywnych emocji. O jej licznych zaletach świadczy to, że czytelniczki chętnie sięgają po nią wiele razy, na nowo odkrywając świat rudowłosej dziewczynki, której największym pragnieniem było prawdziwego domu. Dziewczynki, której radość udziela się każdemu, kto tylko zechce być jej bratnią duszą!

Do serii o Ani zabierałam się dość długo, biorąc pod uwagę, że moja pierwsza styczność z nią nastąpiła w wieku 17 lat. No cóż, lepiej późno niż wcale, prawda?
Tak się złożyło, że podczas lektury "Ani z Zielonego Wzgórza" byłam nad włoskim wybrzeżem, więc książka dostarczała mi rozrywki podczas opalania na plaży.  Powieść doskonale spełniła swoją rolę. 
Całe tło historii jest tak świetnie przedstawione, że naprawdę, brak mi słów. Okolica otaczająca głównych bohaterów zrobiła na mnie ogromne wrażenie i sposób postrzegania jej przez Anię również. 
Tytułowa bohaterka jest postacią tak barwną i przyjemną, że nie da się jej nie polubić. Jej popadanie w skrajne nastroje w młodzieńczych latach, wyobraźnia, którą zaraża otoczenie i jej podejście do życia sprawiają, że z przyjemnością bym się z nią zaprzyjaźniła i jestem pewna, że byłaby to doskonała relacja, bo Ania jest również wierna i lojalna. 
Sama fabuła również jest interesująca i nie narzekałam na nudę podczas lektury.
Żałuję, że nie sięgnęłam po tę serię wcześniej, chociaż może lepiej, bo co by było jakby mi się nie spodobała w tamtym czasie i nigdy bym do niej nie wróciła? Tragedia!
Podsumowując, przygody Ani z Zielonego Wzgórza bardzo mi się spodobały. Powieść bardzo pozytywna, pobudzająca wyobraźnię i, co osobiście uwielbiam, z pięknymi cytatami. 
Moja ocena: 10/10

"Jutro jest zawsze czyste, nieskalane żadnym błędem."