niedziela, 25 października 2015

"OGIEŃ I WODA" RECENZJA! ♥

W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna…
…dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.
Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?

W tym miesiącu udało mi się wyhaczyć tę oto piękną książkę w bibliotece. Słyszałam o niej baaardzo wiele, niestety nie mogę tego powiedzieć o samej fabule, bo szczerze mówiąc, kompletnie nie wiedziałam, o czy książka właściwie jest. Okazała się jednak świetną powieścią, której przeczytania zdecydowanie nie żałuję. Wciągnęła mnie już od pierwszych stron, kiedy to poznałam kilkoro bohaterów, którzy od razu mnie urzekli. I... UWAGA, UWAGA, informacja roku, główna bohaterka nie była irytująca. Pamiętacie, kiedy ostatni raz powiedziałam coś takiego? No właśnie, główne postacie, szczególnie płci damskiej tak mnie zawsze irytują, że mam ochotę zamknąć książkę. Nareszcie trafiła mi się miła odmiana. Dzieje się ty sporo i muszę przyznać, książka jest bardzo wciągająca. Idealna na jesienne wieczory, więc koniecznie się za nią zabierzcie!
Książka dostała ode mnie ocenę 9/10. Polecam! ♥ 

niedziela, 18 października 2015

"PONIEWAŻ CIĘ KOCHAM" RECENZJA! ♥

W centrum handlowym na południu Los Angeles, wskutek nieuwagi opiekunki, znika bez śladu pięcioletnia Layla. Nikt nie żąda okupu, a prowadzone przez policję poszukiwania okazują się bezowocne. Załamani tragedią rodzice, szanowany psycholog i znakomita skrzypaczka, obwiniają się wzajemnie i rozstają. Mark dosłownie ląduje na ulicy, zaś jego żona Nicole rzuca się w wir pracy. Pięć lat później ścieżki obojga małżonków ponownie się krzyżują. Mark ratuje życie wracającej po koncercie do domu żonie, zaatakowanej przez bandytę z nożem. Niedługo potem Layla pojawiła się dokładnie w tym samym miejscu, w którym zniknęła. Co działo się z dziewczynką przez pięć lat? Gdzie i z kim była? I dlaczego wróciła? Zaskakujący powrót córki to nie jedyna niespodzianka, jaką los zgotował bohaterom..

Niedawno przeczytałam książkę jednego z moich ulubionych autorów, którym jest Guillaume Musso. Uwielbiam jego książki, więc to, że "Ponieważ Cię kocham" była świetna, nie było dla mnie zaskoczeniem. Chociaż... nie mogę powiedzieć, że mnie nie zaskoczyła. W tej powieści nie da się odnaleźć jednego punktu kulminacyjnego. Miałam wrażenie, że każde zdanie nim jest. Bohaterowie, których poznamy na początku nie są tym kim się wydają, choć właściwie nic nie jest takie, jak się wydaje. Przeczytałam jednym tchem, zaledwie w kilka godzin. Niezwykle wciągająca i zaskakująca. Nic więcej nie zdradzam, sami musicie się przekonać, jaką świetną pozycją jest kolejna książka Guillaume. Polecam!
Moja ocena: 10/10



 "Dno jest dużo głębiej, aniżeli nam się wydaje."

sobota, 10 października 2015

"STOWARZYSZENIE UMARŁYCH POETÓW" RECENZJA! ♥

Niedawno znalazłam z bibliotece "Stowarzyszenie umarłych poetów", więc złapałam je w swoje ręce i zabrałam ze sobą... Jesteście ciekawi, czy mi się podobała?

Rozpoczyna się rok szkolny w Akademii Weltona, elitarnej szkole średniej o wielkich osiągnięciach i nader surowej dyscyplinie. W miejsce odchodzącego na emeryturę nauczyciela przychodzi nowy, John Keating. Czterem zasadom Akademii, którymi są : Tradycja, Honor, Dyscyplina i Doskonałość, przeciwstawia inny sposób kształtowania i wychowania młodych ludzi. Co zwycięży : rygorystycznie przestrzegana tradycja czy prawo do marzeń, wolności i młodzieńczego buntu?

Słyszałam, że jest to książka napisana na podstawie filmu. Ciekawie, to chyba pierwsza, którą przeczytałam. Powiem szczerze, że oprócz tytułu, który niezwykle przyciągnął moją uwagę, nie ciągnęło mnie zbytnio do tej książki. Cieszyło mnie, że jest bardzo krótka. Tak, kobieta zmienną jest, więc na ostatniej stronie płakałam, że jakoś mało stron haha. A tak na poważnie... "Stowarzyszenie umarłych poetów" jest bardzo piękną książką. Porusza codzienne problemy, więc temat nie jest dla nas jakoś bardzo odległy. Świetnie wykreowane postacie i piękne dialogi. Pomysł stworzenia takiej organizacji jak tytułowe stowarzyszenie jest bardzo dobry. Mimo że nie oglądałam jeszcze(!) filmu, wątpię, żeby okazał się lepszy od książki, mimo że to właśnie ona jest napisana na jego podstawie. Jeśli widzieliście, dajcie znać! W każdym razie... Książka naprawdę mi się podobała i trafiła do moich ulubionych. Dałam jej ocenę 10/10. Polecam każdemu, w każdym wieku. Niesamowita!

"Poszedłem do lasu, wybrałem bowiem życie z umiarem. Chcę żyć pełnią życia, chcę wyssać wszystkie soki życia. By zgromić wszystko to, co życiem nie jest. By nie odkryć tuż przed śmiercią, że nie umiałem żyć."

poniedziałek, 5 października 2015

PODSUMOWANIE WRZEŚNIA! ♥

Wrzesień minął mi szybko, mimo tego że zaczęła się szkoła.Jak na miesiąc, w którym połowę czasu zajmuje nauka, moje wyniki czytelnicze nie są takie złe. Mianowicie, przeczytałam 5 książek. O niektórych z nich może już widzieliście trochę na blogu, a tymczasem... Zapraszam na podsumowanie! :)  

Lara Jean Song przechowuje swoje listy miłosne w pudełku na kapelusze, które dostała od mamy. Nie są to jednak wyznania miłosne jej adoratorów, ale listy, które sama napisała do obiektów swoich uczuć – jeden list do każdego chłopca, w którym była kiedyś zakochana. W sumie pięć. Pisząc je, Lara bez oporów przelewała wszystkie swoje uczucia na papier i zupełnie szczerze, bez żadnych zahamowań formułowała zdania, których nigdy nie ośmieliłaby się wypowiedzieć na głos, ponieważ listy te były przeznaczone wyłącznie dla jej oczu i nigdy nie miały dotrzeć do adresatów. Pewnego dnia okazuje się jednak, że jakimś cudownym sposobem zostały wysłane. Od tej chwili wszystko w życiu Lary staje na głowie i wymyka się spod kontroli.
Moja ocena: 9/10
 Recenzja: KLIK




Nazywam się Lucy Peterson i powiem wam jedno: kompletnie nie pasuję do swojej nowej szwajcarskiej szkoły z internatem. Kawior do każdego posiłku, obowiązkowe fraki na balu (bo smokingi wyszły z mody), wycieczki do Genewy, zakupy u najlepszych projektantów, a wśród uczniów prawdziwe koronowane głowy... To nie moja bajka. Jestem zwykłą amerykańską nastolatką. Dostałam się tu dzięki stypendium i chcę dać czadu w klasie oraz na korcie, aby dostać się na dobrą uczelnię.
Tyle tylko, że w tej chwili wychodzę z siebie, by zrobić wrażenie na chłopaku, który wpadł mi w oko. Tak się składa, że jest księciem. W dodatku wplątałam się w koszmarną aferę z brukowcem, a najpopularniejsze dziewczyny w szkole uczyniły mnie obiektem swoich złośliwości. W co ja się wpakowałam?
 Moja ocena: 8/10
Recenzja: KLIK


“Hobbit czyli tam i z powrotem” to jedno z najważniejszych dzień literatury współczesnej. Pierwsze wydanie z roku 1937 przyniosło rozgłos jego autorowi, profesorowi uniwersyteckiemu J.R.R. Tolkienowi. Wprowadzając czytelników w świat niewielkich Hobbitów, Elfów oraz dzielnych rycerzy dał początek jednej z najwspanialszych sag fantastycznych w dziejach literackich: Władcy Pierścienia. Jak twierdził sam autor, zarówno “Hobbit” jak i trylogia Władcy Pierścienia stworzona była na podstawie nordyckich wierzeń. Jako znawca języków staroangielskiego oraz starogermańskiego stworzył języki, którymi posługują się jego bohaterowie.
Moja ocena: 7/10
Recenzja: KLIK










Czy człowiek jest panem swego losu, czy też może to przeznaczenie rządzi naszym życiem? Twórcy starożytnej tragedii greckiej nie mieli co do tego wątpliwości. Los Edypa, który chcąc uciec przeznaczeniu, krok po kroku realizował słowa wyroczni, jest dobitnym świadectwem na to, że od własnego losu uciec nie można. Wzorowy władca, kochający mąż i ojciec, którego spotykamy na początku tragedii, na końcu zamienia się w złamanego cierpieniem kazirodcę, przeklętego przez bogów i ludzi.
Moja ocena: 5/10
Brak recenzji, ale w miarę OK, jak na lekturę.






 Emma przetrwała dramatyczną noc w domu swojej ciotki, ale niewiele z niej pamięta. Obudziła się w szpitalnym łóżku, w koszmarnym stanie. Odbył się proces sądowy, w którym na szczęście nie musiała uczestniczyć. Teraz Carol nie może już zrobić jej nic złego, ale wysoką ceną za to jest utrata kontaktu z Laylą i Jackiem.

Emma wróciła do szkoły i na boisko, i stara się po prostu prowadzić zwyczajne życie nastolatki, z wierną Sarą i oddanym Evanem u boku. Nie jest to jednak łatwe – wciąż budzi się zlana potem po koszmarnych snach, a na ulicach prześladują ciekawskie spojrzenia. Gdy decyduje się zamieszkać ze swoją matką, sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. Tak trudno oddychać, gdy trzeba radzić sobie z tak silnymi emocjami…
Moja ocena: 9/10
Recenzja: KLIK


To wszystko na dziś. Mam nadzieję, że Wam się podobało i że mój wynik w październiku będzie trochę lepszy. A co wy przeczytaliście w tym miesiącu? Miłego dnia! ♥