poniedziałek, 14 września 2015

"HOBBIT" RECENZJA! ♥

“Hobbit czyli tam i z powrotem” to jedno z najważniejszych dzień literatury współczesnej. Pierwsze wydanie z roku 1937 przyniosło rozgłos jego autorowi, profesorowi uniwersyteckiemu J.R.R. Tolkienowi. Wprowadzając czytelników w świat niewielkich Hobbitów, Elfów oraz dzielnych rycerzy dał początek jednej z najwspanialszych sag fantastycznych w dziejach literackich: Władcy Pierścienia. Jak twierdził sam autor, zarówno “Hobbit” jak i trylogia Władcy Pierścienia stworzona była na podstawie nordyckich wierzeń. Jako znawca języków staroangielskiego oraz starogermańskiego stworzył języki, którymi posługują się jego bohaterowie.

Ostatnio miałam okazję przeczytać "Hobbita", z czego bardzo się cieszę, bo książka jest bardzo popularna, z resztą nie mniej niż jej ekranizacja. Kiedy dowiedziałam się, że w piątek leci film na tvn od razu wzięłam się za czytanie, żeby zdążyć do niedzielnej powtórki. Czy udało mi się to? Nie całkiem. Przeczytałam jakieś 200 stron, ale z tego co wiem, są 2 części filmu, więc stwierdziłam, że połowa książki wystarczy, żeby zobaczyć pierwszą część. I zaczęłam oglądać... i robiłam to przez całą godzinę. Muszę przyznać, że film strasznie mnie zanudził i jedyne momenty, które mnie interesowały to te gdzie było ładne, zielone tło, słoneczko świeciło, a Bilbo jadł podwieczorek haha. Książkę jednak uważam za wiele ciekawszą. Przeczytałam całą i podobała mi się. Różnica między filmem a książką była po prostu taka, że kiedy czytałam, wszystko w mojej głowie było jasne, przejrzyste, takie jak chciałam. Film jednak uważam trochę za zbyt mroczny, ale nie mnie to oceniać, bo przecież nie zobaczyłam całego. Książkę oceniłam na 7/10. Myślicie, że za niska ocena? Zastanawiałam się nad nią długo, ale stwierdziłam, że powieść ta jest chyba bardziej stworzona dla młodszych czytelników i to oni są od tego, żeby dawać lepszą oceną haha. Dla mnie, szesnastolatki, była trochę zbyt "dziecinna", co jest dziwne, bo kocham oglądać różne bajki, a "Alicję w krainie czarów" czytałam tysiąc razy, ale cóż... może nie mój gatunek. Mimo wszystko, uważam "Hobbita" za książkę godną polecenia, szczególnie dla dzieci i młodszej młodzieży! A Wy co sądzicie? Pozdrawiam ♥

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam "Hobbita"! :) Czytałam go dwa razy i nie uważam, żeby był wyłącznie książką dla dzieci. Niesamowita jest w nim dla mnie atmosfera - to coś, co sprawia, że w głowie mam tysiąc obrazów, uśmiecham się, a fantastyka staje się dla mnie realniejsza od rzeczywistości. :)
    Polecam ci przeczytać "Władcę pierścieni", bo jest już napisany stylem mniej przypominającym książkę dla dzieci (w sumie "Hobbit" był dla tej grupy wiekowej oryginalnie przeznaczony, "Władca pierścieni" - już nie).

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam Hobbita i nawet spoko mi się go czytało.
    Pozdrawiam.
    Między Stronami - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. O książki nie czytałam, szczerze to w żadnej księgarni nie widziałam.
    Oglądałam film ale jakoś taki se wolę "Władcę pierścienia".
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Hobbita, choć tak generalnie to jestem fanką Tolkiena - Władca Pierścieni to jedna z moich ukochanych książek, do których jeszcze nie raz wrócę. ♥

    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje do pracy.
Proszę, zostaw po sobie ślad ♥