czwartek, 30 kwietnia 2015

PODSUMOWANIE MIESIĄCA

Witajcie w ostatnim dniu kwietnia! Przychodzę do Was z wszystkimi książkami, które przeczytałam w tym miesiącu. Zapraszam! :)

To pierwsza książka z serii Harry Potter i po raz kolejny nie zawiodłam się. Teraz to chyba moja ulubiona część. Czekam na kolejną!
Moja ocena na lubimyczytać.pl : 9/10.
RECENZJA
Mój ulubiony włoski autor! Świetna książka, mimo że nie można się spodziewać dużo akcji. Szybko się czyta i jest to niezwykle relaksująca powieść.
Moja ocena na lubimyczytać.pl: 8/10
Ta seria stała się moją ulubioną, więc wiadomo, że początek także był świetny. Polecam wszystkim, a szczególnie fanom fantasy.
Moja ocena na lubimyczytać.pl: 9/10.
RECENZJA
Druga część też podobała mi się, aczkolwiek kilka faktów mnie zdenerwowało, dlatego ocena jest minimalnie niższa niż ta w pierwszej części.
Moja ocena na lubimyczytać.pl: 8/10
Tę książkę pokochałam, mimo że początek był trudny. Polecam wszystkim, nie tylko młodzieży. Dzięki niej postanowiłam kontynuować mój dziennik!
Moja ocena na lubimyczytać.pl: 9/10.















To już wszystko. Do zobaczenia w sobotę (2.05.), kiedy to pojawi się kolejny post! Czytaliście książki, o których pisałam? Dajcie znać w komentarzu! ♥

niedziela, 26 kwietnia 2015

MIASTO KOŚCI - RECENZJA

Witajcie kochani! Mam dzisiaj dla Was cudowną książkę do zrecenzowania! Jednak zanim zacznę, muszę Was uprzedzić, że zawiera ona spojlery. Musiałam o tym wspomnieć, bo kiedy ktoś mi zdradza zakończenie lub inny ważny element lektury, mam ochotę poderżnąć mu gardło ( nie bójcie się mnie, na ogół jestem miła haha ). Zapraszam! :) 






 "Używam swojego ciętego dowcipu, aby ukryć wewnętrzny ból."

 Osoby, które czytały "Miasto kości" z pewnością wiedzą, kto wypowiedział powyższe słowa. A autorem jest mój ulubiony bohater, Jace. Większość jego wypowiedzi była sarkastyczna i niezwykle zabawna, ale o tym później. "Miasto kości" to pierwsza część z serii Dary Anioła, która jak najbardziej zachęciła mnie do tego, aby przeczytać kolejne części. (aktualnie kończę "Miasto popiołów"). Książka wciągnęła mnie już od pierwszych stron i nie mogłam przestać jej czytać. Styl pisania autorki zdecydowanie przypadł mi do gustu, a świat wykreowany przez nią, stał się jednym z moich ulubionych książkowych światów. Autorka stworzyła tak świetne postacie, że właściwie lubiłam wszystkich. Może poza paroma wyjątkami, do których należą Clary i Alec, wybaczcie. Największą zaletą książki jest postać, która sprawiła, że poczułam motylki w brzuchu (prawdopodobnie dlatego nie mam chłopaka haha), a tą postacią jest.... Jace. Ach... on jest idealny. Ten sarkastyczny humor sprawiał, że zaczynałam się śmiać, a ludzie wokół mnie, nie do końca rozumieli moje rozbawienie. Kiedy dowiedziałam się, że Clary i Jace, czyli najlepsza para świata, są rodzeństwem, popłakałam się. Cassandro, dlaczego mi to zrobiłaś?! Simon, nie należał do moich ulubionych bohaterów, prawdopodobnie dlatego, że w pewnym kwestiach mógł rywalizować z moim ukochanym. Jak opisałabym tę książkę trzema słowami? Zabawna, ironiczna, fascynująca. Swoją drogą, odkryłam, że chciałabym być wilkołakiem. Wiem, dziwne. Jeśli ktoś nie czytał tej serii, to gorąco mogę Wam polecić. 

To już koniec recenzji i wiem, że po raz kolejny była ona bardzo krótka, ale rozumiecie, szkoła czeka. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania kolejnych części lub do rozpoczęcia serii Dary Anioła. Kolejny raz dziękuję Wam za całkiem sporo wyświetleń pod poprzednim postem, co wiele dla mnie znaczy. Jesteście najlepsi. Zapraszam na kolejny post we wtorek (28.04). Do zobaczenia! ♥ 

PS. Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA PROPOZYCJE CZYTELNICZE. MOŻE POLECICIE MI JAKĄŚ NOWĄ SERIĘ? :)







piątek, 24 kwietnia 2015

SAGA WYBRANI ♥

Witajcie! Czytaliście już może sagę Wybrani? A może dopiero macie to w planach? Ja osobiście jestem zakochana w tej serii i żyję historią przedstawioną w książce. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o niej (w co wątpię) lub chcielibyście trochę poczytać na ten temat i poznać moją opinię, zapraszam! :)

 "Wybrani" to pierwsza część sagi i uważam, że równocześnie jedna z najlepszych. Wprowadza nas do tego świata i już po kilku pierwszych rozdziałach, kiedy odrywamy głowę od książki, dziwimy się, że jesteśmy na kanapie w domu, a nie w Akademii Cimmeria. Świat wykreowany przez autorkę bardzo mi się spodobał i odpowiadał by mi styl życia bohaterów, szczególnie Allie, która obraca się w towarzystwie dwóch przystojnych mężczyzn. Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?
"Dziedzictwo" uważam za najgorszą część. Znajomi z klasy, którzy czytali tę sagę, przestali właśnie przez nią. Rzeczywiście, mnie też ona trochę znudziła i nie działo się w niej tyle, co w pozostałych częściach, ale cieszę się, że nie zrezygnowałam. Może "Dziedzictwo" nie należało do najciekawszych, ale zawsze to miła lektura na wieczór.
 Zimne kalkulacje i porywy serca.
Wielka polityka i szkolne troski.

Drugi tom bestsellerowej sagi Wybrani zabierze Was ponownie do najbardziej ekskluzywnej szkoły w Wielkiej Brytanii i odkryje jej kolejne sekrety.

Czy Allie pozna wreszcie największą tajemnicę swojego życia i rozwiąże zagadkę Nocnej Szkoły? Kim jest tajemniczy szpieg działający w Akademii Cimmeria? Czy szkoła jest gotowa na kolejny atak Nathaniela?
To także jedna z moich ulubionych części. Pełna akcji i miłości, a to w tej sadze jest najważniejsze.
 Akademia Cimmeria stała się dla Allie czymś więcej niż szkołą – była jej schronieniem. Jednak grupa ludzi powiązanych z rodziną dziewczyny próbuje zniszczyć wszystko to, co dla Allie ważne. Co gorsza, ktoś blisko związany z uczniami Cimmerii dopuścił się zdrady i wszystkich opanowuje paranoja. W obawie przed atakiem Nathaniela wybuchają wewnętrzne walki.
Jednak to nie uderzenia z zewnątrz należy się obawiać…

I oto nadchodzi kolej mojej ulubionej części! Ile się tutaj działo... Po długich miesiącach oczekiwania na "Zbuntowanych" moja miłość odrodziła się na nowo. Kiedy trzymałam w ręku ostatnio stronę, prawie ją wyrwałam. Ci, którzy czytali, wiedzą, co mam na myśli...
Po ataku Nathaniela szkoła staje się miejscem paranoicznym – jest w niej więcej strażników niż uczniów. Ceną za bezpieczeństwo podopiecznych jest ich wolność.
Zdesperowana Allie zrobi wszystko, by powstrzymać podstępnego wroga. Zgadza się nawet na udział w niebezpiecznych nocnych misjach zorganizowanych przez Lucindę. Carter i Sylvain są gotowi walczyć u jej boku. Obaj ją kochają, lecz dziewczyna musi podjąć jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu. Żaden z nich nie będzie czekać wiecznie.
 CZY WY WIDZICIE TĄ OKŁADKĘ?!
Wyrażę się tutaj jak Anita z Book Reviews by Anita, rozpiernicza system! Myślicie, że Allie przytula tutaj Cartera czy Sylvaina? Nie mogę się doczekać premiery.
Nathaniel zdobywa przewagę. Uczniowie Akademii Cimmeria podupadają na duchu. Udręczona Allie martwi się nie tylko o szkołę, ale także o los Cartera. Wie jednak, że musi odnaleźć w sobie siły do walki, dlatego namawia Isabelle do wznowienia treningów w Nocnej Szkole. Uważa, że tylko wtedy uczniowie nie utracą wiary w zwycięstwo.
Czy Nathaniela można pokonać? Jak wiele będą gotowi poświęcić bohaterowie i jakie tajemnice jeszcze skrywają?






To już wszystko na dziś. Przepraszam za to, że może nie wypowiadałam się zbyt wyczerpująco na temat tych książek, ale większość z nich czytałam spory czas temu i nie do końca pamiętam wszystkie szczegóły. Chciałabym Wam też bardzo podziękować za duży odzew pod ostatnim postem, bo dodało to mi tyle pozytywnej energii, że tylko coraz bardzie mam ochotę dla Was pisać. ♥
Zapraszam do kolejny post w niedzielę (26.04)!

PS. PROSZĘ ZOSTAWIAĆ PROPOZYCJE CZYTELNICZE W KOMENTARZACH :)
PS2. Wszystkie propozycje z ostatnich komentarzy przejrzałam i mam się zamiar za nie zabrać. Cieszę się, że moi czytelnicy mają taki dobry gust. Jeszcze raz dziękuję.

środa, 22 kwietnia 2015

TOP 10. MOJE ULUBIONE KSIĄŻKI!

Witajcie kochani! Ciężko wybrać 10 książek, które najbardziej przypadły mi do gustu, bo przy tej czynności muszę odrzucić wiele innych pozycji, co niesamowicie łamie mi serce. Ale czego się nie robi dla swoich czytelników?! Zapraszam :)

 1. "Szukając Alaski" John Green
Czy muszę mówić coś na temat tej książki? Przez prawie miesiąc (ale to szybko zleciało!) prowadzenia bloga, temat tej powieści pojawił się już kilka razy i chyba większość z Was wie, że jest to moja ulubiona pozycja. No co mogę powiedzieć... kocham ją. Te emocje... aż się wzruszam, kiedy o tym piszę. Polecam wszystkim!
2. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Matthew Quick 
Możliwe, że wiecie, że Matthew Quick jest jednym z moich ulubionych autorów. Ta książka jest, moim zdaniem, jego najlepszym utworem. Pozwala doznawać emocji prawdziwych, z którymi spotykamy się na co dzień, mimo że występują niecodzienne elementy. Powieść zawiera głębokie cytaty i większość moich ulubionych pochodzi właśnie stąd.

3. "Pacjentka z sali numer 7" Baptiste Beaulieu
Ostatnio uwielbiam francuskich autorów. Tę powieść przeczytałam w czerwcu 2014 roku i pamiętam ją doskonale. Pisana bardzo... dosłownie. Autor nie boi się pisać o dolegliwościach pacjentów czy zwyczajnych czynnościach. Moja mama nie zdołała przeczytać do końca tej książki, ponieważ nie spodobała jej się bezpośredniość przy opisie wydalania.Mi to osobiście nie przeszkadza, ale tę książkę albo się kocha, albo nienawidzi. Właśnie kupiłam kolejną powieść tego autora, nie mogę się doczekać lektury.
4. "Wszechświaty" Leonardo Patrignani
Książka na jedną noc. Niesamowita historia, która wzruszyła mnie do łez. Sytuacja do ostatniej chwili jest niewyjaśniona, ale finał powieści zapierający wdech w piersiach. Nie szukajcie w tym poście drugiej części, nie znajdziecie jej. "Wszechświaty" to mistrzostwo, czego o drugiej części nie mogę powiedzieć, nad czym ubolewam.
W każdym razie, tą część polecam!
5. "Wakacje w Italii" Nicky Pellegrino 
 Moja ulubiona autorka. Pozostałe powieści Nicky także kocham, ale nie chcę Was zanudzać. Jej książki przenoszą nas do słonecznej Italii i nie raz możemy tracić kontakt ze światem, kiedy wyobrażamy sobie jak opalamy się na plaży we Włoszech. Nie pamiętam szczegółowo tej powieści, ale jestem pewna, że mnie urzekła. Rozwinięta akcja, jak na książkę, gdzie główną rolę gra przepiękny kraj. Nicky Pellegrino jest absolutnym geniuszem.
6. "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick 
Kolejna książka Quicka, ale już wspominałam, że go uwielbiam. Ta książka to pierwsza, którą przeczytałam w roku 2015. A zrobiłam to w dwie noce. Czyta się błyskawicznie. Szybka akcja, powieść trzyma w napięciu, a główny bohater... kocham go. Jest bardzo zabawny i jego poczucie humoru nie raz sprawiło, że wybuchłam śmiechem.
Zabawna i poruszająca. Warto przeczytać!
7. "Papierowe miasta" John Green 
Fantastycznie, dzięki Wam po raz kolejny uzależniłam się od zwiastuna. Postaram się jednak skupić na książce. Jak każda powieść Greena, zapełnia sporą część mojej biblioteczki z cytatami. Na okładce są napisane dwa słowa, które idealnie opisują "Papierowe miasta" : głęboko poruszająca. Taka właśnie jest ta powieść. Nic dodać, nie ująć. Łzy spływają po policzkach mimo woli.
8. "Potem..." Guillaume Musso 
Już wspominałam wyżej, że ostatnio uwielbiam francuskich autorów. Ta powieść zawiera tak szybką akcję, że czasami nawet czułam się przerażona. Zaczęłam czytać, a tutaj już dzieją się rzeczy, które w normalnych utworach zdarzają się w połowie utworu. Ciężko mi tutaj nie spojlerować, ale powiem tak... Ostatnie zdanie rozdziału 30 doprowadziło mnie do omdlenia. Nie żartuję haha!

9. "Gwiazd naszych wina" John Green
Po poprzednich ośmiu powieściach mogliście się domyślić, że jestem baaardzo wrażliwa, bo prawie przy każdej pozycji wspominałam o tym, że płakałam. Powstrzymam się od komentarza, co do emocji przy tej książce. Nie będę się wypowiadać. Fabuła jest Wam pewnie znana, więc nie będę się rozpisywać. Kolejne arcydzieło Greena.

10." Anioł stróż" Nicholas Sparks
Jeśli znacie tego autora, pewnie spodziewacie się kolejnego romansu z tragicznym zakończeniem. O nie... też tak myślałam. Ta książka zdecydowanie różni się od poprzednich. Przepraszam, że znowu to mówię, ale nawet sobie nie wyobrażacie jak płakałam na końcu. I pierwszy raz, kiedy czytałam książkę, bałam się spojrzeć w okno. Możliwe, ze lekko przesadzam, jak to mam w zwyczaju, ale zrozumiecie jak będziecie kończyć czytać.








To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że się spodobało i do zobaczenia w piątek (24.04) przy okazji kolejnego posta. Liczę na to, że zapoznacie się z wymienionymi pozycjami, bo są genialne. Pozdrawiam! :)


PS. PROSZĘ O PROPOZYCJE CZYTELNICZE W KOMENTARZACH! ♥




poniedziałek, 20 kwietnia 2015

RECENZJA HP + TRZECIOKLASIŚCI NIE PŁACZĄ!

Szczerze mówiąc, "Harry'ego Pottera i więzień Azkabanu" skończyłam czytać jakiś czas temu, więc wybaczcie, jeśli recenzja nie będzie zbyt szczegółowa. Jednak stwierdziłam, że "Harry Potter" jest na tyle popularną serią, że warto poświęcić jej chociaż jednego posta. Zaczynamy :)

" Ja nie szukam kłopotów. To kłopoty zwykle znajdują mnie." 

Powyższy cytat idealnie ukazuje urok tej książki. Harry, główny bohater, co chwilę pakuje się w jakieś tarapaty i są to z jednej strony przerażające, a z drugiej przezabawne sytuacje. J.K. Rowling pisze językiem, który jest zrozumiały dla dzieci. Jednak ta lektura jest przeznaczona nie tylko dla młodszych czytelników. Mimo że swoje lata mam (aż 16 haha! ) styl pisania autorki mnie urzekł. Książkę czyta się jednym tchem.
Jeśli chodzi o historię, która występuję w tej części HP jest cudowna. Pewnie teraz większość z Was pomyśli, że przesadzam, ale to nieprawda. Przeczytałam poprzednie dwie części i żadna nie dostarczyła mi tyle emocji co ta. Przez większość powieści, kiedy padały słowa "Syriusz Black", miałam ciarki na rękach, czułam taki podświadomy lęk, bo jak wiadomo przez całą lekturę byłam święcie  i czułam do niego obrzydzenie i niechęć, a w ostatnich rozdziałach książki stał się on niemal moją ulubioną postacią. Takich emocji może dostarczyć tylko seria Harry Potter autorstwa J.K. Rowling. Dla tych, którzy jeszcze nie czytali, mogę zdecydowanie polecić, ale radzę zacząć od początku serii. Nie myślcie, że książka jest przeznaczona dla dzieci, zabawa gwarantowana w każdym wieku!
Z pilnie strzeżonego więzienia ucieka niebezpieczny przestępca. Kim jest? Co go łączy z Harrym? Dlaczego lekcje przepowiadania przyszłości stają się dla bohatera udręką? W trzecim tomie przygód Harry`ego Pottera poznajemy nowego nauczyciela obrony przed czarną magią, oglądamy Hagrida w nowej roli oraz dowiadujemy się więcej o przeszłości profesora Snape`a. Wyprawiamy się również wraz z trzecioklasistami do obfitującego w atrakcje Hogsmeade, jedynej wioski w Anglii zamieszkanej wyłącznie przez czarodziejów.


Przechodzimy więc do krótszego, ale bardziej aktualnego tematu posta. Wiem, że niektórzy z Was, tak jak ja, przystępują jutro do egzaminów gimnazjalnych. Możliwe nawet, że czytacie tego posta dopiero w czwartek po egzaminie, bo teraz ostro zakuwacie. Jednak dla obecnych tutaj mam kilka porad. Kiedy byłam dzisiaj w szkole, gdzie w mojej klasie było 19 osób na 28, bo reszta uczyła się do egzaminów, wszyscy siedzieli zestresowani i myśleli wyłącznie o jutrzejszym dniu. Czy to pomoże napisać lepiej testy gimnazjalne? Wątpię. Na naukę mieliśmy 3 lata. Jeśli zaczniemy uczyć się w dzień przed tymi przeklętymi egzaminami, nie będzie lepiej. Zobaczymy tylko, ile jeszcze mamy do nauki i ile jeszcze nie potrafimy. Jest sens się jeszcze bardziej stresować? Nie sądzę. Weźcie książkę (polecam HP, jak już wyżej mogliście przeczytać), zjedzcie coś dobrego, napijcie się herbaty i odprężcie się trochę. Jeśli pójdziecie z dobrym nastawieniem na salę egzaminacyjną, na pewno nie będzie tak źle, jak myślicie. Rano duuuże śniadanko, żeby nie zemdleć z  głodu przypadkiem, posłuchajcie muzyki tuż przed wejściem na salę i co? I zdane! Najważniejsze jest dobre podejście. Powodzenia wszystkim trzecioklasistom, pamiętajcie, jestem z Wami :)

Wyczekujcie kolejnego posta w środę (22.04). Zapraszam serdecznie i jeszcze raz powodzenia! :)

sobota, 18 kwietnia 2015

100 KSIĄŻEK, KTÓRE CHCĘ PRZECZYTAĆ

Witajcie! Post, który dzisiaj piszę jest ostatnio popularny i wiele osób obracających się w sferze czytelniczej, dzieli się z innymi książkami, które chcą przeczytać. Nie będę gorsza! Jednak nie chciałam, żebyście czytając tego posta musieli przewijać co chwilę myszką, żeby poznać te 100 książek, więc zrobiłam kolaż. Mam nadzieję, że się spodoba :)








Mam nadzieję, że wszystko widzicie, a jeśli macie jakieś pytania to zapraszam do pisania w komentarzach :)
Sporą ilość z wymienionych wyżej pozycji już posiadam, a pozostałe dopiero planuję kupić. Życzcie mi powodzenia, bo mam plany przeczytać kilka z nich w najbliższym czasie. Następny post w poniedziałek (20.04), czyli dzień przed początkiem egzaminów gimnazjalnych, ale post obowiązkowo musi być :)

PS. PROPOZYCJE CZYTELNICZE PROSZĘ ZOSTAWIAĆ W KOMENTARZACH.

czwartek, 16 kwietnia 2015

ARIANA GRANDE BOOK TAG

Witam moich kochanych czytelników ♥ Tym razem postanowiłam napisać takiego luźnego posta, którym będzie Ariana Grande Book Tag. Pytania wzięłam z bloga Roberta Czytanie moim tlenem, którego wręcz uwielbiam i gorąco polecam! ( link do tagu Roberta KLIK ) Zapraszam!

1. WHY TRY książka, z której zakończeniem próbowałaś się pogodzić, ale bez skutków. 
"Szukając Alaski". Mimo że zakończenie o jakim mowa w pytaniu jest raczej w środku książki, to do tej pory nie umiem tego zrozumieć. Ubolewam nad tym co się stało aż do teraz ( aż mam ochotę, aby zaspojlerować, ale powstrzymam się...).  WHY TRY  
2. ONE LAST TIME ostatni raz, gdy płakałaś czytając książkę.
Bardzo często płaczę, czytając książki i kocham to, wtedy wiem, że mnie poruszyła i coś wniosła do mojego życia. Ostatnią książką, którą przeczytałam jest "Pierwsza lekcja tańca" Petera Pezzelliego, dlatego też ona jest ostatnią książką, przy której czytaniu płakałam. ONE LAST TIME
3. LOVE ME HARDER seria/trylogia, w której bardziej pokochałeś drugą część od pierwszej. 
Harry Potter. Kocham tę serię, ale mimo wszystko wolę, może niekoniecznie drugą część, ale trzecią. "HP i więzień Azkabanu" była moim zdaniem lepsza niż poprzednie części, chociaż pierwsza też była jedną z lepszych. LOVE ME HARDER
4. YOU DON'T KNOW ME książka, której nie czytałeś, ale bardzo chcesz to zrobić. 
"Eleonora i Park" Rainbow Rowell. Kiedy zobaczyłam, że poleca ją John Green, stwierdziłam, że muszę ją mieć. Po tylu przeczytanych recenzjach. moja ciekawość wiążąca się z przeczytaniem tej książki jeszcze dodatkowo urosła. Strasznie chcę ją przeczytać! YOU DON'T KNOW ME 
5. MY EVERYTHING autor, którego książki są dla Ciebie wszystkim. 
Chyba wszyscy, którzy nie są na moim blogu od dziś, wiedzą jaka jest odpowiedź. Książki Johna Greena to moje życie. Kocham.Kocham.Kocham. Każda jego powieść porusza mnie tak, że płaczę przez większą część książki. Nie tylko ze smutku, bo kiedy czytam jego twórczość czuje się bardziej wzruszona. Ten moment, kiedy zdaję sobie sprawę, ile prawdy może zawierać kilka stron papieru przyprawia mnie o dreszcze i łzy wzruszenia. Cieszę się, że właśnie do tego pytania została przydzielona ta piosenka, bo jest moją ulubioną. MY EVERYTHING
6. ONLY 1 książka, którą zapamiętasz do końca życia. 
Przepraszam, że w jednym tagu po raz kolejny pojawia się ten tytuł, ale na prawdę nie mam wyjścia. "Szukając Alaski" nie da się zapomnieć. Tyle w temacie, wybaczcie. ONLY 1 
7. YOU'LL NEVER KNOW zakończenie, którego się kompletnie nie spodziewałeś. 
Nie wiem, czy ktoś z Was czytał, bo nie należy ona do znanych pozycji, ale idealnie pasuje do tego pytania. "Potem..." Guilaume Muss. Zakończenie tak mnie zaskoczyło, że nie wiedziałam właściwie, jak zareagować. Na chwilę wstrzymałam oddech, uroniłam łezkę, ale dalej byłam w szoku. Planuję ją przeczytać jeszcze raz, bo była świetna. Polecam! YOU'LL NEVER KNOW  

Na początku zapomniałam wspomnieć o celu zrobienia tego tagu. Kocham Arianę Grande i jej muzykę. Kiedy szukałam Wam linków do piosenek, przestawałam pisać i po prostu zatracałam się w muzyce. Magia. Polecam przesłuchać całej płyty! KLIK  
To już koniec na dziś, a niebawem kolejny post! Sobota ( 18.04). Zapraszam serdecznie!

PS. PROPOZYCJE CZYTELNICZE PROSZĘ ZOSTAWIAĆ W KOMENTARZACH ! ♥  

wtorek, 14 kwietnia 2015

"PRAWIE JAK GWIAZDA ROCKA" KRÓTKA RECENZJA

Witajcie! Zapraszam na recenzję książki "Prawie jak gwiazda rocka" autorstwa jednego z moich ulubionych autorów, Matthew Quicka.

"Życie to bardzo długi wyścig, a na mecie człowiek znajduje się zazwyczaj sam."

Fantastyczna powieść. Zaskoczenie czy tradycja? Jak może już wiecie z poprzednich postów, Matthew Quick należy do moich ulubionych autorów i nie powinno Was dziwić, że jego kolejna książka spodobała mi się. Zwyczajna powieść obyczajowa, ale jednak chwyta za serce. Na lubimyczytać.pl dałam ocenę 8/10. Uważam, że każdy kto lubi czytać właśnie takie luźne, obyczajowe powieści to zdecydowanie polecam przeczytać. Napisane językiem nastolatki, która wiedzie dość ciekawe życie. Polecam! :)
Siedemnastoletnia Amber Appleton mieszka w szkolnym autobusie z matką i psem. Traci grunt pod nogami, ale nie nadzieję. Należy do Federacji Fantastycznych Fanatyków Franksa, trenuje Chrystusowe Diwy z Korei i toczy zaciętą walkę z Joan Sędziwą. Myśli pozytywnie i zaraża innych swoją energią. Jest prawie jak gwiazda rocka. Bez kitu!

Kolejny post w czwartek (16.04). Zapraszam! ♥
PS. Propozycje czytelnicze proszę zostawiać w komentarzach! ♥

Bądź na bieżąco! KLIK

niedziela, 12 kwietnia 2015

JOHN GREEN. MOJA MIŁOŚĆ. CZĘŚĆ 2.

Witajcie w drugiej części wpisu o książkach Johna Greena. Mam nadzieję, że widzieliście część pierwszą, w której opisywałam trzy z nich: "Szukając Alaski", "Will Grayson, Will Grayson" i "19 razy Katherine". Dzisiaj czas na kolejne pozycje, więc zaczynamy!

"Moje idee to gwiazdy, których nie potrafię ułożyć w konstelacje." 
Myślę, że o tej książce dużo mówić nie trzeba. Zna ją chyba każdy. Co mogę o niej napisać... genialna. Motyw osoby chorej na raka jest raczej oklepany, a mimo to John Green stworzył coś tak niepowtarzalnego. "Gwiazd naszych wina" stała się hitem i wcale się nie dziwię.
  Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo.




 "Blasku życia zawsze towarzyszą cienie."
Tę książkę czytałam w okresie przedświątecznym i był to doskonały wybór. Kiedy w rogu pokoju stała choinka, ja z kubkiem herbaty w ręku czytałam najlepsze świąteczne opowiadania o miłości! Idealnie oddawała klimat świąt i zdecydowanie polecam, ale radziłabym właśnie poczekać do grudnia, żeby jeszcze lepiej poczuć świąteczną atmosferę.
 Śnieżyca zamienia małe górskie miasteczko w prawdziwie romantyczne ustronie. A przynajmniej tak się wydaje… Bo przecież przedzieranie się z unieruchomionego pociągu przez mroźne pustkowia zazwyczaj nie kończy się upojnym pocałunkiem z czarującym nieznajomym. I nikt nie oczekuje, że dzięki wyprawie przez metrowe zaspy do Waffle House uda się odkryć uczucie do wieloletniej przyjaciółki. Albo że powrót prawdziwej miłości rozpocznie się od nieprzyzwoicie wczesnej porannej zmiany w Starbucksie. Jednak w śnieżną noc, kiedy działa magia Świąt, zdarzyć może się wszystko…


  "Chodzi mi o to, że w którymś momencie będziesz musiał przestać wpatrywać się w niebo, bo inaczej pewnego dnia spojrzysz z powrotem w dół i zorientujesz się, że ty także uleciałeś w gdzieś w przestworza." 
"Papierowe miasta" to jedna z moich ulubionych książek Johna Greena. Kocham ją i ma tak piękne i mądre cytaty, że one także należą do moich ulubionych. Niedawno został opublikowany zwiastun do filmu, na który zareagowałam raczej histerycznie. Zapowiada się ciekawie i mam w planach iść do kina na premierę. Jeśli jesteście zainteresowani to tutaj macie link KLIK
Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa dobiega końca i nastaje nowy dzień, Quentin przychodzi do szkoły i dowiaduje się, że zagadkowa Margo w tajemniczych okolicznościach zniknęła. Chłopak wkrótce odkrywa, że Margo zostawiła pewne wskazówki i że zostawiła je dla niego. Podążając jej urywanym śladem, w miarę zbliżania się do celu Q odkrywa zupełnie inną Margo, niż ta, którą kochał i znał dotychczas.

To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Czekajcie na następny post we wtorek (14.04) i koniecznie dajcie mi znać w komentarzach czy też macie łzy w oczach za każdym razem kiedy odświeżacie zwiastun Paper Towns ( muszę wiedzieć, że jeszcze nie jest ze mną tak źle). Do zobaczenia we wtorek! :)

PS. PROPOZYCJE CZYTELNICZE PROSZĘ ZOSTAWIAĆ W KOMENTARZU, DZIĘKUJĘ ♥ 

piątek, 10 kwietnia 2015

CO PRZECZYTAM W KWIETNIU?

Witajcie moi kochani czytelnicy! Ten post miałam napisać na samym początku kwietnia, aby lista była jak najbardziej aktualna, a kiedy zabrałam się wreszcie do pisania, okazało się, że jest 10... Ale lepiej późno niż wcale! Co prawda już kilka pozycji na mojej liście w kwietniu odhaczyłam, ale podzielę się z Wami kolejnymi propozycjami na ten miesiąc.

Tę książkę polecało mi wiele osób, dlatego też wreszcie po nią sięgnęłam. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Umberta Eco, ale słyszałam o nim wiele pochlebiających opinii. Jak skończę, na pewno dowiecie się,co o niej sądzę.


Tą pozycję zawdzięczam mojej mamie. Kiedy zawzięcie szukałyśmy jakieś ciekawej lektury na bibliotecznych półkach, natrafiła na nią i stwierdziła, że spodoba mi się, więc przygarnęłam ją sobie i mam zamiar ją przeczytać właśnie w tym miesiącu.


Tego autora już znam po książce "Obietnica komisarza Montalbano". Niestety muszę się przyznać, że nie doczytałam jej do końca. Tę pozycję wybrałam, aby dać autorowi kolejną szansę, bo jego twórczość polecała mi głównie moja nauczycielka włoskiego (powodem tego może być włoskie pochodzenie autora).













To już wszystko w tym poście i tak, wiem, do najdłuższych on nie należy. Wybrałam sobie tylko 3 książki, ale to mnie w żadnym stopniu nie ogranicza. Zawsze mogę przeczytać więcej. Na temat książek wolałam się nie rozpisywać, bo nie mogę o nich na razie dużo powiedzieć, a stwierdziłam, że jeśli was będzie interesowało streszczenie to sobie wygooglujecie. Jeśli chodzi o recenzję to na pewno pojawi się co najmniej jedna. Dziękuję Wam, że jesteście i do zobaczenia w następnym poście! :)

PS. PROPOZYCJE CZYTELNICZE W KOMENTARZACH JAK ZWYKLE MILE WIDZIANE :) + ZAGLĄDAJCIE NA INSTAGRAMA, ŻEBY BYĆ NA BIEŻĄCO!  INSTAGRAM

środa, 8 kwietnia 2015

JOHN GREEN. MOJA MIŁOŚĆ. CZĘŚĆ 1.

Witam moich kochanych czytelników! Bardzo się cieszę, że mogę Wam napisać posta o moim ulubionym autorze i, jak się pewnie domyśliliście po tytule, jest nim John Green. Trochę książek napisał, więc może, żeby post nie był za długi, przejdę do tytułów. 

 
 To jest właśnie tajemnica, prawda? Czy labiryntem jest życie czy umieranie? Przed czym próbuje uciec: przed światem czy przed końcem świata?

Nie przez przypadek zaczęłam właśnie od "Szukając Alaski". Jest to zdecydowanie moja ulubiona książka Greena, co czyni ją równocześnie moją ulubioną książką spośród wszystkich pozycji na świecie. Tego, co doświadczyłam podczas czytania tej książki nie da się opisać słowami. Genialna, poruszająca, zaskakująca. Nie wiem czy powstrzymałabym się od napisania jakiegokolwiek spojlera, streszczając tę książkę. Dlatego też przytoczę Wam fragment z okładki, musicie mi wybaczyć. 
Życie Milesa Haltera było totalną nudą aż do dnia, gdy zaczął naukę w równie nudnej szkole z internatem. Wtedy spotkał Alaskę Young. Piękną, inteligentną, zabawną, seksowną i do bólu fascynującą. Alaska owinęła sobie Milesa wokół palca, wciągając go do swojego świata i kradnąc mu serce. Czy dzięki niej chłopak odnajdzie to, czego szuka? Wielkie Być Może - najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości.


"Nie chcę się z tobą pieprzyć. Po prostu cię kocham. Od kiedy to ktoś, z kim chcesz uprawiać seks, staje się najważniejszy? Od kiedy to osoba, z którą chcesz się pieprzyć, musi być dla ciebie tą jedyną, którą kochasz? "

"Will Grayson, Will Grayson" miała premierę w Polsce 4 marca, więc od niedawna możemy podziwiać polskie wydanie. Jak można zauważyć po cytacie, który napisałam wyżej, jest to raczej kontrowersyjna powieść, która porusza kontrowersyjne tematy. Dwie pierwszoplanowe postacie są homoseksualistami. Rozdziały są przeplatane i występuje opis zdarzeń z dwóch perspektyw. Jedna pisana przed Greena, druga przez Levithana. Dobra książka, ale nie będę się nią zachwycać tak jak poprzednią. ( weźmy pod uwagę, że tylko połowę powieści pisał Green, co może być powodem braku zachwytu). 
Pewnego zimnego wieczoru w Chicago przecinają się ścieżki dwóch Willów Graysonów. Nazywają się tak samo, ale do tej chwili żyli w zupełnie różnych światach. Teraz ich życie rusza w całkiem nowym i nieoczekiwanym kierunku. Po drodze jest miejsce na przyjaźń i miłość, muzykę i futbol, a emocjonalna plątanina znajduję kulminację w najbardziej szalonym i spektakularnym musicalu, jaki kiedykolwiek wystawiono na deskach licealnych scen. 


 "Lubił książki, ponieważ uwielbiał sam akt czytania, magię przemieniającą linie na papierze w słowa w jego głowie." 

Ciekawa,wciągająca i zabawna. W pewnych momentach wręcz wybuchałam śmiechem. Jest to powieść o człowieku, który sam w sobie był ciekawy. Uczniowie gimnazjum nazwaliby go kujonem. Intrygująca postać, która czytała więcej niż każdy z nas, mimo że wśród moich czytelników jest wielu książkoholików.
  Colin Singleton gustuje wyłącznie w dziewczętach o imieniu Katherine. A te zawsze go rzucają. Gwoli ścisłości, stało się tak już dziewiętnaście razy. Ten uwielbiający anagramy, zmęczony życiem cudowny dzieciak wyrusza w podróż po Ameryce ze swoim najlepszym przyjacielem Hassanem, wielbicielem reality show Sędzia Judy. Chłopcy mają w kieszeni dziesięć tysięcy dolarów, goni ich krwiożercza dzika świnia, ale za to nie towarzyszy im ani jedna Katherine. Colin rozpoczyna pracę nad Teorematem o zasadzie przewidywalności Katherine, za pomocą którego ma nadzieję przepowiedzieć przyszłość każdego związku, pomścić Porzuconych tego świata i w końcu zdobyć tę jedyną. Miłość, przyjaźń oraz martwy austro-węgierski arcyksiążę składają się na prawdziwie wybuchową mieszankę w tej przezabawnej, wielowarstwowej powieści o ponownym odnajdywaniu samego siebie.


Post jest dość długi, dlatego postanowiłam podzielić go na dwie części, a kolejną możecie zobaczyć niedługo. Mam nadzieję, że podobała Wam się pierwsza część i będziecie czekać na drugą,w której napiszę o kolejnych jego utworach (Gwiazd naszych wina, Papierowe miasta, W śnieżną noc.) Macie zamiar sięgnąć po twórczość mojego ulubionego autora? A może już sięgnęliście? Poproszę o raport komentarzach :) 
W piątek (10.04) pojawi się kolejny post, tym razem z moimi planami czytelniczymi na kwiecień. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną!

Pozdrawiam :)

PS. Pamiętajcie o propozycjach w komentarzach, książek nigdy za wiele!
PS.2 Tutaj macie zdjęcie prosto z instagrama https://instagram.com/helloimbooklover/ 

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Recenzja - "Niezgodna" Veronica Roth

NIEZGODNA
" Czasem ból służy większemu dobru." 

     W poprzednim poście napisałam, że nie przeczytałam żadnej trylogii w całości i wydaje mi się, że ta będzie pierwsza. Trylogia "Niezgodna", a przynajmniej jej początek, zaskoczyła mnie. Z reguły nie przepadam za fantastyką, a tutaj... pochłaniałam każdą kolejną stronę niczym odkurzacz. 

     "Niezgodna" jest drugą trylogią autorki. Igrzyska Śmierci podbiły świat. Nie wiem, czy istnieje osoba na świecie, która nie słyszała o tej serii książek lub filmów. Nie przeczytałam jej, ale jeśli była napisana równie dobrze jak "Niezgodna", wierzę, że była genialna. 

     W książce poznajemy pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo na ruinach Chicago. 
  • Altruizm (bezinteresowność) 
  • Nieustraszoność (odwaga)
  • Prawość (uczciwość)
  • Erudycja (inteligencja)  
  • Serdeczność (życzliwość)

    Beatrice przez szesnaście lat należy do pierwszej z frakcji, choć w głębi duszy czuje, że nie do końca pasuje do reszty swojej rodziny. Jako szesnastolatka jest zmuszona przejść test predyspozycji, a później wybrać frakcję. Jednak występuje kilka wyjątków. Bezfrakcyjni nie pasują do żadnej z frakcji i zostają wykluczeni. Niezgodni łączą cechy charakteru kilku frakcji i muszą zostać wyeliminowani. Jak można się domyślić po tytule, główna bohaterka należy właśnie do tej grupy. Musi pilnie strzec swojej tajemnicy, żeby przeżyć. Kiedy dowiaduje się o swojej niezgodności, porzuca rodzinną frakcję i bierze udział w szkoleniu jako Nieustraszona. Jest jedyną Altruistką, która przeniosła się do Nieustraszonych, przez co ma sporo problemów. Jednak kiedy radzi sobie z zadaniami jako jedna z najlepszych, wcale nie polepsza się jej sytuacja. Tris (późniejsze imię Beatrice) znajduje też kilku przyjaciół w nowej frakcji, którzy wspierają ją w najtrudniejszych momentach.
  
  Akcja w "Niezgodnej" rozwija się szybko, a książkę czyta się jednym tchem. Ten, kto jeszcze nie czytał, zdecydowanie powinien to zrobić. Idealna lektura dla miłośników powieści młodzieżowych z nutką fantazji i dla zawziętych czytelników "Igrzysk Śmierci". Chociaż, mimo że zazwyczaj nie gustuję w takich książkach, mnie także zachwyciła. Dlatego też cofam to, co napisałam wyżej. Idealna lektura dla WSZYSTKICH.

 "Jestem Niezgodna. I nie można mnie kontrolować." 
 A Wy, do jakiej frakcji chcielibyście należeć?  
  
Mam nadzieję, że post Wam się podobał i ten, kto jeszcze nie przeczytał "Niezgodnej" sięgnie po nią za niedługo.
Zapraszam Was na następny post w środę (8.04) i wtedy opowiem Wam trochę o książkach Johna Greena, więc zapraszam serdecznie, bo jest on jednym z moich ulubionych autorów. 

Pozdrawiam i zapraszam do czytania! :) 

PS. Pamiętajcie o propozycjach czytelniczych w komentarzach! 

 

sobota, 4 kwietnia 2015

WITAJCIE + ALBO ALBO TAG

Witam wszystkich na moim nowym blogu ! 
Mam zamiar dzielić się tutaj z Wami przeżyciami dotyczącymi książek, które zostały przeczytane przeze mnie w ostatnim czasie. Jak chyba każda osoba prowadząca bloga książkowego jestem książkoholikiem. Sama nie przepadam za powitalnymi postami, dlatego postanowiłam od razu zrobić TAG i mam nadzieję, że będziecie mogli czegoś o mnie dowiedzieć. Tak więc zapraszam serdecznie :) 

ALBO ALBO TAG  

1. Wolisz czytać tylko trylogie czy tylko powieści jednotomowe?   
 Zdecydowanie wybieram powieści jednotomowe. To one są moimi ulubionymi pozycjami. Lubię poznawać za każdym razem nową historię i  nowych bohaterów. Za trylogiami raczej nie przepadam, chociaż muszę przyznać ( fani trylogii, nie bijcie mnie), że chyba nie przeczytałam żadnej w całości. 
2. Wolisz czytać tylko autorki czy tylko autorów?
I tutaj po raz kolejny jestem pewna swojej odpowiedzi. Autorzy. Kocham twórczość Johna Greena i Matthew Quicka, którzy są moimi ulubionymi autorami, jednak mam też ulubione autorki, do których należy m.in. Nicky Pellegrino, która w swoich powieściach idealnie ukazuje piękno Włoch ( jeśli jeszcze nie czytaliście jej książek, zdecydowanie polecam.). Chociaż uwielbiam twórczość oby dwóch płci, zdecydowanie moje serce podbili autorzy. 
3. Wolisz kupować tylko w empiku czy tylko na stronach internetowych? 
Ojej... ale łatwe te pytania, nawet nie muszę się zastanawiać. Nie wiem, czy kiedykolwiek kupiłam jakąś książkę w empiku. Ze stron internetowych także nie korzystam często, ale wybieram właśnie tą opcję. Wolę się upewnić, że moja wymarzona książka niedługo znajdzie się w moich rękach, niż być rozczarowaną, że właśnie wykupiono ostatni egzemplarz. 
4. Wolisz, żeby wszystkie książki zostały zekranizowane czy żeby przekształcono je w serial? 
Serial! W serialu da się uchwycić więcej elementów, które mogą zostać pominięte w filmie. Ile to już razy spotykałam się z niemiłym zaskoczeniem, kiedy ulubiony moment z książki, nie został nawet wspomniany w filmie...
5. Wolisz czytać 5 stron dziennie czy 5 książek tygodniowo? 
Nie przepadam za matematyką, ale muszę zrobić wyjątek i coś przeliczyć. Zakładając, że miesiąc ma 30 dni, gdybym czytała 5 stron dziennie, jedną książkę zawierającą 300 stron, czytałabym 2 miesiące. Nie dałabym rady! Zdecydowanie lepszą opcją jest 5 książek tygodniowo, choć nie wątpię, że jest to za dużo. 
6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy autorem? 
Od dziecka moim marzeniem jest zostać pisarką, dlatego i tym razem wybieram autora. Kocham tworzyć własną historię i czekam tylko na ten moment, kiedy dokończę powieść, którą piszę i zostanie ona wydana (wam, jako czytelnikom mojego bloga, załatwię zniżkę haha!) 
7. Wolisz czytać 20 ulubionych książek w kółko czy sięgać po nowe pozycje? 
Nie wiem czy kiedyś przeczytałam jakąś książkę drugi raz... Zdecydowanie nowe pozycje! Nowa książka, nowa historia, nowe postacie, nowe przeżycia, nowe emocje. Sami rozumiecie. 
8. Wolisz być bibliotekarzem czy sprzedawcą książek? 
I tutaj po raz pierwszy pojawia się dylemat. Jestem raczej spokojną osobą i praca bibliotekarki odpowiada mi. Jednak cicha księgarnia nie byłaby złym pomysłem, szczególnie biorąc pod uwagę ten piękny zapach nowych książek, czego raczej nie doświadczymy w bibliotece. Osobiście często uczęszczam do biblioteki i kiedy oddaję książkę i przychodzę po nowe, bibliotekarka przeprowadza ze mną krótką rozmowę na temat ostatnio przeczytanych pozycji i bardzo chciałabym w przyszłości, tak jak ona, integrować się z ludźmi poprzez krótkie pogawędki między półkami pełnymi książek. 
9. Wolisz czytać tylko ulubiony typ literatury czy wszystko po za ulubionym typem literatury? 
Na co dzień staram się nie ograniczać do jednego typu literatury i ciężko mi właściwie powiedzieć, jaki jest mój ulubiony, więc wybiorę opcję numer dwa. 
10. Wolisz czytać tylko książki fizyczne czy tylko e-booki? 
Baaardzo rzadko czytam e-booki. Nawet podczas jakiegoś wyjazdu, gdzie wygodniejszy byłby e-book, wolę mieć ze sobą książkę fizyczną. Kto nie lubi powąchać nowej książki?! 
To już wszystko w tym poście. Mam nadzieję, że czegoś się dowiedzieliście i odwiedzicie mój blog po raz kolejny, bo następny post już w poniedziałek (6.04), tym razem z recenzją... Niezgodnej! Mam nadzieję, że odpowiada wam ta propozycja. Zapraszam serdecznie! :) 

PS. Jeśli macie książkę godną polecenia to piszcie propozycje w komentarzach, a chętnie sięgnę po nową pozycję!