niedziela, 17 września 2017

"CZARNOKSIĘŻNIK Z KRAINY OZ" RECENZJA ♥

„Czarnoksiężnik z krainy Oz” to niezapomniana przygoda dwunastoletniej Dorotki, która za sprawą potężnego tornada trafia do magicznej krainy Oz. Dziewczynka spotyka tam przyjaciół: Stracha na wróble, tchórzliwego Lwa oraz blaszanego Drwala, którzy pomagają jej dotrzeć do władcy tego świata. Dorotka wierzy że tylko z jego pomocą będzie mogła wrócić do domu.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Hejka! Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję bajki! Ostatnio stwierdziłam, że kiedy liczba moich obowiązków wzrasta, miło będzie poczytać coś lekkiego, ale jednocześnie nie głupawego. Idealną propozycją więc była dla mnie książka "Czarnoksiężnik z krainy Oz", szczególnie, że ten tytuł znajduje się na liście wyzwania Rory GIlmore, w którym biorę udział. Jesteście ciekawi, czy spodobała mi się?
Powiem szczerze, że mimo, że mam 18 lat a moje dzieciństwo było całkiem normalne, nigdy nie udało mi się przeczytać tej bajki. Oczywiście, znałam historię, ale prawdopodobnie z jakiegoś filmu. 
Książeczkę zaczęłam w niedzielę rano i dosłownie po kilku godzinach (z przerwami, rzecz jasna), skończyłam. Powiem Wam, że chyba bardzo brakowało mi takiego języka specjalnie dla dzieci i tej całej bajkowej otoczki. Od przewrócenia pierwszej strony zagłębiłam się w klimat historii.
Najpierw poznajemy Dorotkę, jej pieska Tota i część rodziny, czyli wujka Henryka i ciocię Em. Poznajemy ich warunki życia w Kansas. Kiedy wreszcie Dorotka wraz ze swoim pupilem trafia do krainy Oz spotyka po kolei trójkę bohaterów, Stracha, Drwala oraz Lwa. Wszyscy są tak uroczymi postaciami, że z przyjemnością czyta się ich dialogi. 
Poza wyżej wspomnianymi pozytywnymi aspektami książki jest również kwestia praktyczna! Jestem w klasie maturalnej i czytając książkę wyobrażałam sobie tematy matury ustnej, do której mogłabym dobrać argument oparty na "Czarnoksiężniku...". 
Podsumowując mój wywód, polecam książkę pod każdym względem. Niby przeznaczona dla dzieci, ale przesłanie kierowane zdecydowanie nie tylko dla młodszych odbiorców.
Moja ocena: 9/10 


"- Tak czy owak - oświadczył Strach - ja poproszę o rozum, a nie o serce. Głupiec nie wiedziałby przecież, co robić z sercem, nawet gdyby je miał.
- A ja o serce - zdecydowanie powiedział Blaszany Drwal - Bo rozum nie zapewnia szczęścia, a szczęście to najlepsza rzecz na świecie."

czwartek, 7 września 2017

PODSUMOWANIE SIERPNIA! ♥

Witam Was w kolejnym podsumowaniu miesiąca na moim blogu. Tym razem nie jest tak wesoło, gdyż koniec sierpnia dla wielu z nas oznacza początek szkoły... Ale może niektórzy z Was cieszą się z powrotu? Dajcie znać, jestem bardzo ciekawa, bo ja optymizmem z tego powodu nie grzeszę :)
Tymczasem, zapraszam na podsumowanie!

To pierwsza książka, którą skończyłam w ubiegłym miesiącu. Nie obawiałam się tego, że książka może mi nie przypaść do gustu, bo Guillaume Musso zawsze wzbudzał we mnie wiele emocji w swoich książkach. Mimo tego, że przeczytałam ich już wiele, za każdym razem zostaję czymś zaskoczona przez autora. Jeśli jeszcze nie zapoznaliście się z twórczością Mussa to gorąco zachęcam po sięgnięcie.
Moja ocena: 8/10
Jeśli jesteście stałymi czytelnikami mojego bloga, na pewno zdążyliście już co nie co o tej książce przeczytać. Dla niewtajemniczonych: jest to powieść, do której na pewno będę miała sentyment, gdyż jest to pierwsza książka, którą recenzowałam w ramach współpracy z wydawnictwem. Jej recenzję znajdziecie u mnie na blogu, podam Wam linka, jeśli chcecie wiedzieć, jaka jest moja opinia i przejdę od razu do kolejnej pozycji przeczytanej w sierpniu :)
Recenzja: KLIK
Recenzję tej książki również możecie znaleźć na moim blogu, a samej powieści chyba nie muszę Wam przedstawiać, gdyż jest to tytuł całkiem znany. Zapraszam więc do posta w linku poniżej ♥
Recenzja: KLIK


To już ostatnia książka, z którą miałam przyjemność spędzić ten miesiąc. Miałam ją zamiar przeczytać już dłuższy czas ze względu na zbliżającą się maturę i wyzwanie Rory Gilmore, w którym biorę udział (jeśli chcecie być na bieżąco, zapraszam na mojego instagrama :helloimbooklover). Książka jest pełna metafor, musiałam być bardzo skupiona, żeby zrozumieć jej treść, jednak koniec końców całkiem przypadła mi do gustu. Tym, co najbardziej mi się podobało w tej powieści jest humor, naprawdę miałam okazję się pośmiać.









To już wszystko, co mogę Wam powiedzieć o mich czytelniczych dokonaniach sierpnia. Dajcie znać, jakie książki Wy czytaliście. Powodzenia w sierpniu! ♥

piątek, 1 września 2017

"CHARLIE" KRÓTKA RECENZJA! ♥

Powieść „Charlie” została wydana w Stanach Zjednoczonych przez MTV Book pod oryginalnym tytułem „The Perks of Being a Wallflower” i osiągnęła ponadmilionowy nakład.
Książka ma formę listów pisanych do nieznanego przyjaciela przez nastolatka imieniem Charlie, nieśmiałego i wycofanego, choć niezwykle inteligentnego i wrażliwego ucznia pierwszej klasy liceum w Pittsburgu. Chłopak pisze o swoich pierwszych miłosnych doświadczeniach, relacjach w rodzinie, narkotykach i akceptacji.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 


"Gotów jestem umrzeć dla ciebie, ale nie będę dla ciebie żył."


Hejka, dziś przygotowałam dla Was recenzję baardzo znanej książki, którą jest "Charlie". Zapraszam :)
W przypadku tej pozycji postąpiłam w sposób wyjątkowy dla mnie, bo tym razem zapoznałam się najpierw z ekranizacją, która swoją drogą, była moim zdaniem świetna i dobrze odzwierciedliła powieść. 

Z początku byłam sceptycznie nastawiona do książki, gdyż nie czytam raczej opowieści w formie listów, myślałam, że będzie mi brakować dialogów i nie przebrnę przez rozległe opisy. Autor jednak zaskoczył mnie w tej kwestii. Momentami czułam się tak jakbym rzeczywiście była odbiorcą listów Charliego. To, o czym główny bohater opowiadał była opisane w naprawdę poruszający sposób. 
Powieść poruszyła wiele tematów, o których raczej ciężko rozmawiać twarzą w twarz. Przemoc, współżycie, homoseksualizm, wykorzystywanie, narkotyki. 
Uważam, że jest to książka warta przeczytania, nie zmarnujecie przy niej czasu. Jednak, dla opornych, polecam również ekranizację, która jest równie dobra (kto też tak kocha Logana Lermana jak ja?).

Moja ocena: 9/10 



"I przysięgam, w tamtej chwili byliśmy nieskończonością."

Trzymajcie się, do zobaczenia! ♥

czwartek, 24 sierpnia 2017

"DANCE. SING. LOVE. MIŁOSNY UKŁAD." RECENZJA! ♥

Witam Was w kolejnej recenzji na moim blogu. Dziś przychodzę z postem na temat mojej pierwszej książki otrzymanej ze współpracy z wydawnictwem, którym oczywiście jest Editio. Tymczasem, zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Kiedy dowiedziałam się o czym jest ta książka moje oczekiwania wzrosły, bo tematyka tańca, muzyki, artystów bardzo mnie interesuje, jednak kiedy zauważyłam, że pierwotnie historia ta została opublikowana na wattpad.com straciłam wszelkie nadzieje. Z doświadczenia wiem, że opowiadania pisane na tej stronie, nie są dobrymi tekstami, szczególnie pod względem stylistycznym, ale postanowiłam przeczytać "Dance. Love. Sing. Miłosny układ", aby zobaczyć, czy ta powieść zasługuje na pochlebne opinie.
Livia, główna bohaterka, jest tancerką po szkole baletowej i studiach choreograficznych, która tańczy na scenie podczas występów gwiazd. Ma wspierającą rodzinę i przyjaciółki, które podzielają jej pasję. Podczas trasy po Europie poznaje Jamesa, sławnego piosenkarza i ich znajomość wraz z czasem się rozwija. Zaczyna się niewinnie, kończy się już w dużo mniej niewinny sposób.
W książce opisane są również urokliwe stolice państw Europejskich, jak Rzym, Paryż, Londyn. Livia jest z pochodzenia Włoszką, co również możemy dostrzec po jej sposobie życia, który ujawnia typowe włoskie cechy.
Jeśli chodzi o styl pisania, niestety, był bardzo kiepski. Momentami nie mogłam znieść przygłupich dialogów. Na szczęście było też sporo akcji i dzięki niej udało mi się czytać z zaciekawieniem, nie z nerwami. Skoro już mowa o akcji... Większość była bardzo oklepana i raczej wiedziałam, co się może wydarzyć, ale to, czego kompletnie nie mogłam się spodziewać to zakończenie. Po dobrych 500 stronach lektury byłam pewna, że już przewidziałam wszystko, a na ostatnich stronach byłam tak zaskoczona, że tak naprawdę skończyłam czytać z otwartą buzią. Od razu po zamknięciu książki poszłam sprawdzić, czy mogę liczyć w najbliższym czasie na drugi tom, którego, oczywiście, nie mogę się doczekać.
Moja ocena: 6/10

"Podczas tańca odcinałam się od zwykłych, trywialnych rzeczy" 

sobota, 19 sierpnia 2017

GO TO SCHOOL BOOK TAG! ♥

Hejka! Jako że, niestety, powoli zbliża się kolejny rok szkolny postanowiłam odpowiedzieć na pytania ze szkolnego TAGu, który okazał się autorskim TAGiem Izy (mam nadzieję, że nie pomyliłam imienia) z bloga Poczytajmy coś, na którego oczywiście Was zapraszam (KLIK).
Przejdźmy do pytań! :)

1. Nowe zeszyty, czyli postać, która chce zacząć swoje życie od nowa.

Myślę, że do tej kategorii idealnie pasuje Jude z "Małego życia" (recenzja KLIK), który chce się odciąć od wydarzeń z przeszłości i zacząć żyć z "czystą kartą".


2. Przybory do pisania, czyli autor, którego styl przemawia do nas najbardziej.

Niezmiennie od kilku lat powtarzam, że są to autorzy: John Green i Matthew Quick. Dodałabym jeszcze J.K Rowling, ale jakby nie patrzeć, jej autorstwa czytałam tylko Harry'ego Pottera, więc powiedzmy, że jeszcze muszę się upewnić :)

3. Podręczniki, czyli postać, która uwielbiała naukę.

Nie chcę powtarzać odpowiedzi Izy, bo też bym przypasowała do tej kategorii oczywiście Hermionę, ale postawię na Spencer z PLL, która jest moją ulubioną bohaterką ze Słodkich Kłamstewek.

4. Plecak, czyli książka, którą miałabyś ochotę schować na samo dno plecaka.

Wybieram pierwszy tom HP, czyli "Harry Potter i kamień filozoficzny". Mając ją przy sobie może będzie mi łatwiej udawać, że jestem w Hogwarcie a nie w tej okropnej, mugolskiej szkole haha.


5. Pierwszy dzwonek, czyli książka, która mimo upływu czasu ciągle dźwięczy ci w głowie.

Taką książką jest "Alicja w Krainie Czarów". Czytałam ją, kiedy byłam mała i mam do niej ogromny sentyment, dlatego też czasami po nią sięgam i wiem, że zawsze zostanie w mojej głowie i sercu ♥


6. Wredny nauczyciel, czyli książka, przy czytaniu której towarzyszyły ci negatywne emocje.

Do tej kategorii przyporządkuję książkę "Miłość za wszelką cenę". Nie chodzi o jakość powieści, ale o wydarzenia, które przyprawiły mnie o pewne obrzydzenie i byłam autentycznie przerażona tym, co człowiek może wyrządzić drugiemu.



7. Klasowy żartowniś, czyli autor z poczuciem humoru.

W roli żartownisia widzę Johna Greena, gdyż w chyba we wszystkich jego książkach są jakieś zabawne dialogi i nie ma książki jego autorstwa, przy której bym się nie uśmiechnęła.

8. Klasowa para, czyli książkowa para, która na początku cię irytowała, a potem się do niej przekonałaś.

Taką parą jest Warner i Julia z serii Dotyk Julii. Nie chcąc spojlerować, wspomnę tylko, że z początku uważałam, że Warner tylko przeszkadza i nie jest on nikomu do szczęścia potrzebny. Musiało minąć trochę czasu (a właściwie stron) zanim zaczęłam go akceptować jako partnera dla Julii.

9. Przyjaciel z ławki, czyli postać, z którą mogłabyś się zaprzyjaźnić.

Co za okropne pytanie! Nie wiem, czy jestem w stanie wybrać tylko jedną postać, bo z samej serii Harry Potter mogłabym mieć za przyjaciela Hermionę, Rona, Draco...
Oprócz nich oczywiście chciałabym się zaprzyjaźnić z Małym Księciem, z Anią Shirley i z wielooooma innymi postaciami.

10. Nauka, czyli książka, która dużo cię nauczyła.

Nie mogłabym odpowiedzieć inaczej, zdecydowanie "Mały Książę". Uważam, ze jest to książka, która przekazuje najważniejsze wartości, pokazuje kruchość człowieka i jest to absolutnie konieczna pozycja każdego czytelnika (nieczytelniczka też haha).




- Na pustyni jest się trochę samotnym. 

- Równie samotnym jest się wśród ludzi.



niedziela, 13 sierpnia 2017

MOJA NOWA BIBLIOTECZKA! ♥

Dzień dobry! Dzisiaj przychodzę do Was z postem, którego nawet ja się nie spodziewałam, że będę dodawać w najbliższym czasie.
Wprowadzę Was do tematu...
Moja biblioteczka była nieokrzesana, jeśli mogę tak powiedzieć haha, właściwie nie istniała. Trochę książek na regale, trochę na komodzie, trochę nad biurkiem. Tak "poukładane" były moje książki przez kilka lat, aż wreszcie stwierdziłam, że nie ma tak, jadę do Ikei po regał.
Nie myślcie sobie, że jako blogerka mam nie wiadomo ile książek, bo niestety, zwykle wypożyczam po prostu z biblioteki i koniec końców swoich własnych skarbów mam tylko tyle, że na sześciu półkach pomieściłam je prawie wszystkie (wydania kieszonkowe mają swoje miejsce nad biurkiem).
Wolałam zachować porządek i mieć książki w jednym miejscu, bo to duże uproszczenie. Może już widzieliście zdjęcie biblioteczki na moim instagramie, na którego serdecznie zapraszam (KLIK), teraz jednak wrzucę więcej zdjęć, żeby wyładować na Was swoją radość, że w moim pokoju zapanował porządek, chociaż z książkami!





niedziela, 6 sierpnia 2017

"SZEPTEM" RECENZJA ♥


"Człowiek jest wrażliwy, bo zna ból i krzywdę."





Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata…

Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że…
Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.

Ale cicho sza… Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Witam, przygotowałam dla Was recenzję książki "Szeptem", której myślę, że długo przedstawiać nie trzeba, bo jest ona całkiem znana. Sama o niej wiedziałam już sporo, zanim ją przeczytałam, głównie od Julki Prokop (KLIK). 
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się wiele po tej serii, bo mojej przyjaciółce nie przypadła do gustu a często podobają nam się te same książki, więc jej opinię zawsze biorę pod uwagę. Zabrałam się jednak do lektury, bo "Niebezpieczne kłamstwa" autorstwa tej samej autorki bardzo mi się podobały i chciałam porównać te jej dzieła. 

"Szeptem" jest opowieścią opisaną z perspektywy pozornie zwykłej uczennicy, Nory. Dziewczyna w końcu poznaje chłopaka, Patcha, który wydaje się jej niebezpieczny, ale w tajemniczy sposób pociągający. Poznajecie? O tak, tak właśnie brzmi początek fabuły kiepskiej książki dla młodzieży. Mam wrażenie, że to mocno oklepany motyw i szczerze mówiąc czytanie "Szeptem" na początku trochę mnie śmieszyło, bo z każdym kolejnym zdaniem zaskakiwało mnie to, jak bardzo schematyczna ta książka jest. Przynajmniej się nie wynudziłam! 

Trochę byłam zawiedziona sama sobą, bo nawet momentami mi się podobało. Po prostu brakowało mi chyba takiego odmóżdżacza, ale chyba już jestem za stara na takiego typu wątki romantyczne, bo Patch nie skradł mi serce, ale jestem pewna, że piętnastoletnia ja z pewnością uległaby jego urokowi. 
Mimo że nie była to całkiem beznadziejna książka to nie jestem ciekawa, co się wydarzy w kolejnych tomach, jednak słyszałam, że coś się rozkręca, więc kto wie, może kiedyś sięgnę po drugą część? Dajcie znać, co Wy sądzicie o serii Szeptem i czy warto sięgać po kolejne części! 
Tymczasem żegnam się z Wami i do następnego posta!

Moja ocena: 5/10


"- Nie umawiam się z nieznajomymi. - oświadczyłam. 
- Na szczęście ja tak. Przyjadę o piątej."